Debata publiczna na manowcach

numer 2026 - 16.05.2018Publicystyka

Medialna wrzawa wokół sprawy pochowanego w poniedziałek Alfiego Evansa ujawniła wiele bolączek debaty publicznej w naszym kraju. Wydawałoby się, że przypadek ciężko chorego dwulatka powinien wzmagać raczej wrażliwość i postawę solidarności, współczucia, a nie wykorzystywanie ludzkiego dramatu do doraźnych interesów. Niestety okazało się, że niektórzy na każde wydarzenie patrzą obsesyjnie przez pryzmat rzekomej winy obozu rządzącego w Polsce.

Tak było i tym razem. Do pewnego momentu uwaga opinii społecznej koncentrowała się na próbie ratowania życia chłopca i wspieraniu jego rodziny. Z czasem zaczęły się pojawiać głosy osób, które zwietrzyły okazję do oskarżania władzy o najgorsze intencje. Tomasz Lis w komentarzu na temat śmierci dwulatka obśmiał prezydenta Dudę, że brakuje mu odwagi. Wtórowała mu Magdalena Środa, lansując teorię, jakoby zainteresowanie sprawą chorego dwulatka wiązało się z faktem, że był „ładnym białym chłopcem katolickich rodziców”. Nawet Zbigniew Boniek zagrzmiał, że politycy chcą zbić na sytuacji chłopca polityczny kapitał.

Degradacja języka

Inny jaskrawy przykład głębokiego kryzysu debaty to druga odsłona „wymiany uprzejmości” między Jerzym Owsiakiem a Krystyną Pawłowicz. Pierwsza zakończyła się złożeniem sprawy do sądu przez poseł PiS. Wydawało się, że Owsiak zrozumiał, jak się wygłupił, proponując jej, by „spróbowała seksu”. Ale jednak nie wyciągnął wniosków. Tym razem pomysłodawca WOŚP nie wytrzymał po tym, jak Pawłowicz skrytykowała poprzednich prezydentów, pisząc, że Polacy wybierali „zdrajcę, agenta donosiciela, pijaka agenta i obciachowego bigosa”. Mimo że w jej wypowiedzi było sporo racji, to nie tylko kultura języka, ale i roztropność nakazywałyby większą ostrożność w doborze słów. Można odnieść wrażenie, że niektórzy politycy PiS zapraszają swoimi komentarzami do afery medialnej. Ale tym razem i Owsiak zareagował histerycznie. Napisał, że Pawłowicz jest „najpodlejszym przykładem człowieka”, a jej wpis określił „największym bagnem intelektualnym”. Kuriozalny jest przy tym fakt, że pomysłodawca WOŚP kreuje się na arbitra elegantiarum, twierdząc, iż zeszliśmy na dno dyskursu politycznego, a sam używa niezbyt wyszukanych określeń i postuluje wyrzucenie poseł Pawłowicz „na zbity... z Sejmu”.

Przede wszystkim szacunek

Jedną z fundamentalnych zasad uczciwej debaty jest szacunek dla obydwu stron. To, jak słaba jest kondycja debaty, widać nie tylko na przykładzie wymiany ciosów między Owsiakiem a Pawłowicz czy publicznych wypowiedziach aktorów krytykujących władzę, ale też wewnątrz obozu rządzącego. Wystarczy przypomnieć chociażby konflikt między prezydentem Dudą a Antonim Macierewiczem, w którym szacunku zabrakło z obu stron.

Uczciwe debaty między rozmówcami reprezentującymi odmienne światopoglądy to dziś odstępstwo od reguły



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się