Berlin może zablokować nasze łupki

NIEMCY \ NORD STREAM SIĘ ROZRASTA, GAZ ŁUPKOWY NA CENZUROWANYM

Numer 206 - 14.05.2012Świat

Jest już znana oficjalna decyzja konsorcjum Nord Stream, które chce dobudować dwie dodatkowe nitki do istniejącego Gazociągu Północnego. Udziałowcy dali zielone światło temu projektowi i teraz – jak poinformowało „Codzienną” biuro prasowe konsorcjum – wdrożono profesjonalną analizę tzw. studium wykonalności projektu, która potrwa osiem miesięcy.

Nord Stream już zajął się sprawdzaniem swoich możliwości sfinansowania tego projektu, potencjalnymi technologiami do kładzenia dodatkowych rur i aspektami ekologicznymi, które będzie musiał uwzględnić. W rozmowach z „Codzienną” przedstawiciele Nord Streamu przyznają, że doskonale wiedzą, jak poruszać się w gąszczu licznych urzędów i przepisów dotyczących budowy gazociągu, jako że nabrali doświadczenia przy pracy nad dwoma pierwszymi nitkami gazociągu. Rzecznik Nord Streamu Ulrich Lissek potwierdził na konferencji prasowej, że już trwają specjalistyczne analizy. Jeżeli przypomnimy, że dwie pierwsze nitki gazociągu powstały stosunkowo szybko – 29 sierpnia 2006 r. rosyjski Gazprom oraz niemieckie firmy E.ON Ruhrgas i BASF podpisały w Moskwie porozumienie końcowe dotyczące budowy Gazociągu Północnego i utworzenia konsorcjum Nord Stream, a pierwsze rury zaczęto kłaść już w 2010 r. – należy oczekiwać, że dwie dodatkowe rury znajdą się pod wodą jeszcze szybciej.

Obecnie Gazociąg Północny ma przepustowość 55 mld m sześc. gazu rocznie. Dwie dodatkowe rury podwoją tę wartość. Przedstawiciele niemiecko-rosyjskiego konsorcjum twierdzą, że rozbudowa gazociągu na dnie Bałtyku jest koniecznością. Niezbędne jest bowiem zwiększenie dywersyfikacji dostaw gazu do Europy, należy także wyrównać deficyty coraz mniejszego wydobycia gazu na Morzu Północnym. Zdaniem polskiego posła do PE Ryszarda Czarneckiego (PiS) rozbudowa gazociągu jedynie zwiększy uzależnienie Europy od Moskwy. Berlin, działając w tej materii ręka w rękę z Moskwą, myśli egoistycznie, lecz – co przyznają liczni eksperci – perspektywicznie, gdyż Międzynarodowa Agencja Energetyczna w najnowszym raporcie przewiduje, że zapotrzebowanie roczne Unii Europejskiej na gaz do 2030 r. wzrośnie o 211 mld m sześc. w stosunku do obecnych 310 mld m sześc. Dziennik „Abendblatt”, komentując budowę dwóch dodatkowych nitek, przyznaje, że efektem tego kroku będzie zdecydowane osłabienie wszystkich dotychczasowych pośredników przesyłowych tego surowca, takich jak Ukraina, Polska czy Białoruś.

Wojna z gazem łupkowym

Coraz częściej wśród niemieckich posłów zaczyna dominować pogląd, że pozyskiwanie gazu łupkowego to metoda niebezpieczna i najlepiej byłoby całkowicie jej zakazać. Posłowie SPD i partii Zielonych są za zdecydowanym ograniczeniem frackingu, czyli szczelinowania hydraulicznego, przy wydobyciu gazu łupkowego. Lewica natomiast opowiada się za bezwzględnym zakazem tej metody nie tylko w Niemczech, ale także w całej Unii Europejskiej. Również chadecy są bardzo sceptyczni względem wydobywania gazu łupkowego. Niemcy zaczynają siebie nawzajem straszyć gazem łupkowym, media od wielu miesięcy prowadzą akcję propagandową, która polega na wzbudzaniu wśród obywateli strachu przed tą metodą pozyskiwania gazu. Ostatnio Bundestag uznał, że gaz łupkowy może być groźny dla środowiska i podjął decyzję, by do czasu przedłożenia ekspertyz naukowych na ten temat nie zezwalać na wiercenia



zawartość zablokowana

Autor: Czesław Makulski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama