Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Powrót

Dodano: 15/05/2012 - Numer 207 - 15.05.2012
Był to stary człowiek o wygasłych oczach. Szedł powoli. Z trudem odrywał stopy od ziemi. Przybył z daleka. Miasta nie znał. Poruszał się w nim jak w labiryncie. Nie chciał nikogo pytać o drogę. To była jego sprawa. Znalazł wreszcie tę ulicę i miejsce, które śniło mu się tyle razy. Zatrzymał się przed wysokim murem z czerwonej cegły, najeżonym kolczastym drutem. Masywna, żelazna brama. W niej drzwi z okrągłym okienkiem przesłoniętym klapą od wewnątrz. Patrzył i poruszał bezgłośnie ustami. Obliczał czas, który tutaj spędził. Wróciła chwila, kiedy przeraźliwie zgrzytnęła brama. Noc. Ciężarówką wjechali na podwórze. Potem czas się zatrzymał, odmierzany monotonią apeli, oczekiwaniem na posiłki i dźwiękami rozsuwanych krat. Aż przyszedł taki dzień, kiedy znów zgrzytnął klucz w bramie i znalazł
     

42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze