Reżim w blasku tysięcy luksów

SPORT \ Przed mundialem w Rosji

numer 2045 - 08.06.2018Publicystyka

Za tydzień rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Miliardy kibiców pochłoną sportowe emocje. Nie można jednak zapominać o tym, że turniej odbywa się w Rosji – jednym z najbardziej krwiożerczych krajów na świecie. Niestety podobnie jak w przypadku igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 r. przypominają o tym tylko nieliczni.

Skojarzenia nasuwają się same – igrzyska w hitlerowskim Berlinie w 1936 r., olimpiada w Moskwie w 1980 r. Wszędzie tam, gdzie reżim otrzymuje możliwość organizacji wielkiej międzynarodowej imprezy, zmagania w duchu fair play zostają wykorzystane do pudrowania znaczonej krwią i przemocą rzeczywistości. Tak jest i teraz, kiedy najlepsze drużyny globu zjeżdżają do Federacji Rosyjskiej, by przez ponad miesiąc walczyć o puchar mistrzostw świata.

Putin z wojną się nie kojarzy

O tym, jak wygląda dzisiejsza Rosja, napisano już wiele. Bandycko-terrorystyczny kraj, którego towarem eksportowym oprócz ropy naftowej są dywersja i wojna, toczy w tym momencie co najmniej kilka wojen. Od prowadzonej rękoma prorosyjskich separatystów okupacji Krymu i Donbasu, przez wspólne z reżimem Baszara al-Assada topienie Syrii we krwi, po działania hybrydowe wymierzone w zachodnią cywilizację. W polityce wewnętrznej kolejna kadencja Władimira Putina oznacza dalszą wszechwładzę Federalnej Służby Bezpieczeństwa, tłumienie wolności słowa oraz pogłębianie się marazmu gospodarczego i politycznego, w którym rolę opozycji odgrywają marionetki w stylu Władimira Żyrinowskiego, a społeczeństwo obywatelskie zastępują hordy pseudokozaków, gotowych na wezwanie Kremla pacyfikować nahajkami każdy przejaw sprzeciwu wobec władzy.

I choć jeszcze w 2014 r. Unia Europejska odgrażała się, że za atak na Ukrainę jest gotowa nałożyć na Rosję sankcje, na mocy których zawieszona miałaby być organizacja wszystkich wydarzeń kulturalnych, gospodarczych i sportowych, praktycznie nic z tego nie zostało. Pojedyncze gesty polityków (w tym – co ważne – decyzja polskiego ministra sportu Witolda Bańki, że na mundial się nie wybierze) bledną przy ogromie propagandy i emocjach, które wywołują nazwiska, składy i kolejne zapowiedziane mecze.

Dziś Putin triumfuje, a jego władza będzie mogła się ogrzać w blasku tysięcy luksów, które padną na stadiony od Kaliningradu do Jekaterynburga i od Petersburga do Soczi



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->