Marcus nie zawodzi

Album \ W muzyce coraz częściej pojawia się pojęcie najlepszej kompozycji bez podziału na gatunki i style. Wśród kompozytorów wymienianych jednym tchem obok Krzysztofa Pendereckiego czy Arvo Pärta, padają nazwiska Herbiego Hancocka, Wayne’a Shortera, Pata Metheny’ego i Marcusa Millera. Ten ostatni właśnie wydał album „Laid Black”. Znakomity. Z założenia miał być naturalną kontynuacją poprzedniej płyty „Afrodeezja”. Jak się okazało, wyszło odrobinę inaczej. – „Afrodeezja” była moją wielką, muzyczną podróżą. Nawiązując współpracę z muzykami z różnych stron Afryki i Karaibów, podążyłem drogą moich przodków. Na „Laid Black” wracam do teraźniejszości – mówi Miller. „Laid Black” to wspaniała mieszanina hip-hopu, rapu, soulu, R’n’B w solidnym jazzowym
     

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze