Pierwszy taki mundial

numer 2049 - 13.06.2018Publicystyka

Już tylko godziny dzielą nas od inauguracji największej uczty prawdziwych fanów futbolu. Po 12 latach przerwy w mundialu wystąpią Biało-Czerwoni. Czy stać ich na sukces w pierwszych MŚ w piłce nożnej organizowanych w tej części Europy? Bez wątpienia będzie o to trudniej niż dwa lata temu podczas Euro.

Wkrótce 32 najlepsze reprezentacje świata rozpoczną zmagania na największej arenie mistrzostw – moskiewskim stadionie Łużniki, który może pomieścić 81 tys. widzów. Wszystkie mecze zostaną rozegrane w 11 miastach na 12 stadionach. Większość wybudowano specjalnie na mundial, a trzy gruntownie wyremontowano. Nagrodą za zwycięstwo w finale będzie nie tylko chwała, lecz także aż 38 mln dol. Spośród wielkich faworytów w Rosji zabraknie Włochów, regularnie grających w mundialu. Po raz pierwszy wystąpią w nim zaś reprezentanci Islandii i Panamy. To zawodnicy z kraju Ameryki Środkowej mają według bukmacherów najmniejsze szanse na puchar. Ich faworytami są Brazylia, Niemcy i Hiszpania. W dużym stopniu pokrywa się to z wartością rynkową poszczególnych reprezentacji. Gdyby tylko ją brać pod uwagę, mistrzami świata zostaliby Francuzi, którzy średnio są warci 48 mln euro każdy. Dalej mamy Niemców, Hiszpanów, Argentyńczyków i Brazylijczyków. Za jedną złotówkę postawioną na Polaków można w razie zdobycia przez nich trofeum zarobić 67 zł. Oficjalną maskotką mistrzostw jest wilk Zabiwaka, a piłką – Telstar 18 wyprodukowana przez Adidasa.

Kadra bez niespodzianek

Niedawno selekcjoner reprezentacji ogłosił wąską kadrę na mundial. Obyło się bez zaskoczeń, może poza nieobecnością w kadrze Krzysztofa Mączyńskiego, dla którego jednak mijający sezon ligowy nie był zbyt udany. Poza tym szkielet drużyny opiera się na zawodnikach, którzy stanowili o sile reprezentacji na boiskach we Francji oraz w eliminacjach do MŚ. Rzut oka na potencjał naszej ekipy pozwala myśleć o wyjściu z grupy, co wcale nie musi być tak łatwe, jak wydawało się niektórym zaraz po losowaniu. Ewentualna dalsza droga w fazie pucharowej będzie jeszcze większym wyzwaniem niż dwa lata temu. Po wyjściu z grupy na Polaków czekają prawdopodobnie takie potęgi, jak Niemcy czy Brazylia. W tym układzie awans do ćwierćfinału byłby nie lada osiągnięciem. Czy są na to realne szanse? Sparing z Chile potwierdził, że kadra jest mocna w ofensywie, ale niestety obrona nie gwarantuje takiego spokoju jak dwa lata temu, zwłaszcza że być może trzeba będzie sobie radzić bez jej dyrygenta – Kamila Glika. Powtarzanie, że gracza Monaco nietrudno zastąpić, jest bardziej zaklinaniem rzeczywistości niż oceną stanu faktycznego.

Jeszcze nie tak dawno kibice reprezentacji cieszyli się z samej kwalifikacji na imprezę rangi mistrzowskiej. Na Euro strefa medalowa była blisko, dziś więc poprzeczka postawiona ekipie Adama Nawałki jest zdecydowanie wyżej. Awans do finałów w Rosji został uznany niemal za obowiązek. Wyjście z grupy jest planem minimum, a niepoprawni optymiści spoglądają na turniejową drabinkę. Tymczasem nie ma jednej prawdy o drużynie Adama Nawałki. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest ona ekipą nieprzewidywalną. Może wygrać z każdym rywalem, by w niefrasobliwy sposób stracić dwie bramki z drużyną grającą przeciętnie. Przed mundialem nie unikniemy więc zabawy w typowanie wyników naszej reprezentacji



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się