Przez oświetlony fiord

Norwegia \ Baśniowy Sognefjord

numer 2057 - 22.06.2018Podróże

Świat nie jest sprawiedliwy. Także jeśli chodzi o liczbę atrakcji turystycznych zgromadzonych w jednym miejscu. Trudno, nie ma się co obrażać. Trzeba jak najszybciej się z tym pogodzić i jechać. Dziś proponuję okolice norweskiego Sognefjordu.

Jest bezkompromisowy. Swoimi 204 km długości przecina Norwegię praktycznie w poprzek. Wbija się bezczelnie na tyle głęboko, na ile pozwala mu ląd. A w jego przypadku pozwala na naprawdę wiele. Dopiero na wspomnianym 204. km jego wody, łapczywie zagarniające brzeg, zostają zatrzymane przez wyrastające wyżej niż okoliczne góry Jotunheimen. To najdłuższy fiord w całej Skandynawii. Na świecie, a i owszem, znajdziemy jeszcze dłuższy. Ale tylko jeden. Nazywa się Scoresby Sund i leży w zimnej Grenlandii. Ma 350 km długości. Znajduje się poza konkurencją, ale i poza dostępem przeciętnego turysty. Opisywany dziś norweski Sognefjord jest zaś drugi pod względem długości na świecie. I – co najważniejsze – możemy go bez trudu podziwiać.

Fenomen Sognefjordu polega jednak nie tylko na rekordowej w Norwegii długości. W najgłębszym zbadanym miejscu jego zimne wody wrzynają się w głąb na 1 km 303 m (!). To musi robić wrażenie. I robi. Dla ułatwienia napiszę tylko, że w Sognefjordzie zmieścilibyśmy prawie sześć warszawskich Pałaców Kultury, postawionych jeden na drugim! Pionowy pas wody o wysokości 1303 m trudno ogarnąć wyobraźnią. Tym bardziej gdy uświadomimy sobie, że średnia głębokość naszego Bałtyku to 55 m.

Niejednokrotnie zastanawiam się nad psychiką kapitanów kolejnych statków wycieczkowych, przemierzających wodne przestrzenie Norwegii. Czy w ogóle się nad tym zastanawiają, gdy wyprowadzają swój prom na hipergłębokie wody Sognefjordu? Czy zastanawiają się nad tym płynący z nimi pasażerowie? Czy myślą, że oto pod nimi w tej chwili znajduje się ponad kilometr czystej, ciemnej i zimnej wody?

Pomimo to (a może właśnie przez to) chętnych na rejs promem Fjord Line z roku na rok jest coraz więcej. Po przeanalizowaniu tego na chłodno naprawdę trudno będzie nam się zdziwić. Jeśli się wybierzemy np. na południowe rubieże fiordu, możemy trafić do miejscowości. Gudvangen. To właśnie z niej codziennie ruszają rejsy do Flåm. Gdy zdecydujemy się wypłynąć, narazimy się na kolejną dawkę doznań



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się