​Cztery misie i jeden słonik

Kto pamięta o starych pluszakach, które najpierw służyły dzieciom do przytulania, a potem trafiły na najwyższą półkę zasłonięte plastikowymi lalkami albo samochodami na baterie, by wreszcie skończyć w jakiejś skrzyni w piwnicy? Nawet jeśli nikt o nich nie pamięta, to one nigdy nie zapominają dziecka, które je przytulało do snu. A najlepiej pamiętają dziecięce sny. Jeśli po obudzeniu nie potrafimy opowiedzieć, co nam się śniło, to pewnie dlatego, że pluszaki tak dobrze te sny pochowały w mięciutkim futerku. Robert, pięcioletni grymaśny chłopczyk, nie wiedział ani o snach opowiadanych przez pluszaki, ani nawet o tym, że potrafią je gromadzić w swoim futerku, tak jak dzieci zbierają świeże kasztany do wszystkich kieszonek ubranka. Robert
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze