Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Minister z PO na ławie oskarżonych

Dodano: 13/07/2018 - numer 2075 - 13.07.2018
AFERA \ Dwadzieścia jeden miliardów złotych – tyle według prokuratorów miał stracić skarb państwa przez niedopełnienie obowiązków przez Jacka Kapicę, byłego wiceministra finansów w rządzie Donalda Tuska, a także byłego szefa Służby Celnej. Do Sądu Rejonowego w Warszawie trafił już akt oskarżenia przeciwko politykowi oraz siedmiorgu innych urzędników resortu finansów. Jackowi K. grozi do dziesięciu lat więzienia.
Były współpracownik Donalda Tuska jest jednym z głównych bohaterów afery hazardowej, a konkretnie wątku dotyczącego automatów o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów. Śledczy ustalili, że Jacek K., pełniąc funkcję wiceministra finansów i szefa Służby Celnej, ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, które są wymagane do rejestracji tego typu urządzeń. Działania te doprowadziły do legalizacji automatów, które nie powinny zostać dopuszczone do użytku ze względu na możliwość gry o wysokie stawki. „W latach 2008–2015 skarb państwa stracił z tego tytułu ponad 21 mld zł. Użytkownicy automatów odprowadzali miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 proc. przychodów” – napisała Prokuratura Krajowa (PK) w specjalnym komunikacie. „Były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów i były szef Służby Celnej został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw umyślnego niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” – czytamy dalej. „Codzienna” postanowiła dowiedzieć się, jaką odpowiedzialność może ponieść współpracownik Donalda Tuska za swoje postępowanie. – Przestępstwa, o które został oskarżony były wiceminister finansów i szef Służby Celnej, zagrożone są karą do dziesięciu lat pozbawienia wolności – powiedziała nam prok. Ewa Bialik, rzecznik PK.
Z kolei sam Kapica na swoim koncie na jednym z portali społecznościowych napisał, że „czuje się w tej sprawie niewinny, a wręcz poszkodowany przez system organów państwa”.
O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy senatora PO Jana Rulewskiego. – Z moich osobistych kontaktów z nim zawsze wynosiłem wrażenie, że jest człowiekiem zaangażowanym w zwalczanie różnego rodzaju nieprawidłowości. Natomiast jeśli naprawdę gdzieś pojawiła się korupcja, to ja jestem zwolennikiem jej napiętnowania oraz pociągnięcia do winy odpowiedzialnych – powiedział nam senator Rulewski.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze