W Jerozolimie nad Prutem

UKRAIŃSKA BUKOWINA \ Czerniowce, czyli Mały Wiedeń Wschodu

numer 2093 - 03.08.2018Podróże

Można odnieść wrażenie, że Czerniowce bardzo chciałyby znów nawiązać do tych romantycznych lat, gdy jako wyjątkowe w skali europejskiej wielokulturowe miasto stanowiło skupisko tak wielu nacji. Żyli tu obok siebie Ukraińcy, Niemcy, Żydzi, Rumuni, Węgrzy, Ormianie, Turcy. I wreszcie Polacy.

Słoneczny poranek. Na skrzyżowaniu ul. Hołownej i Ruskiej ruch jeszcze nie za wielki. Ciągnące się miedziane trakcje trolejbusowe krzyżują się nad placem pod kątem prostym, współtworząc bardzo malowniczy rozgardiasz. Z wciąż pustym skwerem pod błękitnym ratuszem w tle. Z wylegującymi się na parkowych ławkach bezdomnymi. Z kilkoma ludźmi idącymi w sobie tylko znanych kierunkach. Kolejny dzień w ukraińskich Czerniowcach rozpoczęty!

Kiedyś były stolicą tzw. Księstwa Bukowiny założonego przez Habsburgów. Jeszcze wcześniej Jan III Sobieski włączył je w granice Rzeczypospolitej. Potem zdobyli je Turcy. W czasie I wojny światowej miasto zajęli Rosjanie. Potem przez ponad 20 lat znajdowało się ono w granicach Rumunii. Dziś oddalonej od miasta o rzut kamieniem – granica państwa znajduje się 30 km na południe w linii prostej. Latem 1940 r. Czerniowce ponownie zostały włączone do Związku Sowieckiego, by po różnych perypetiach (trzy kolejne lata w Rumunii, pół wieku w ZSRS) stać się miastem suwerennej Ukrainy.

Czerniowce są nazywane Małym Wiedniem Wschodu. Faktycznie, już krótki spacer po głównym deptaku wzdłuż ul. Kobylańskiej narzuca takie skojarzenie. Z obu stron spoglądają na nas kolorowe secesyjne kamienice. Bardzo ładnie odnowione i zachowane. Bruk jest czysty i uporządkowany. Żadnych śmieci, żadnego smrodku. Wzdłuż deptaku rozciągają się gustowne restauracje i kawiarnie, zachęcające klientów zapachami wydobywającymi się z lokalnych kuchni. Gdzieniegdzie właściciele rozstawili już sezonowe ogródki z wiszącymi pod drewnianym stropem kwiatami



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się