Wojenka o Tysona

POLSKA \ Wokół rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

W mediach społecznościowych nie ustaje dyskusja nad kampanią społeczną FoodCare z udziałem Mike’a Tysona. Były bokser powiedział parę zdań do kamery, wyraził uznanie dla powstańców warszawskich i… rozpoczęła się burza. Jedni się zachwycili występem Tysona przed kamerą producenta napojów energetycznych, drudzy przyjęli go z akceptacją. Ale jest część opinii publicznej – w tym szanowani przeze mnie dziennikarze i publicyści – którzy na prezesie FoodCare Wiesławie Włodarskim wieszają psy. Tyson bowiem – i tak brzmi najważniejszy argument oburzonych upamiętnieniem Powstania Warszawskiego przez pięściarza – to pijak, który ma na koncie gwałt, rozbicie samochodu pod wpływem alkoholu i uzależnienie od narkotyków. Świetnie się bił na ringu, zdobył mistrzowski pas
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze