Służbowe patologie

Były szef jednej ze służb specjalnych na listę lokali operacyjnych wpisał mieszkanie zaprzyjaźnionego z nim małżeństwa – jego podwładnej i pewnego przedsiębiorcy. W ten sposób chciał zapewne pomóc im spłacać kredyt. Ów przedsiębiorca jest dziś jednym z głównych podejrzanych w głośnej aferze rozpracowywanej przez prokuraturę i CBA. Mieszkaniowy wątek jest badany w ramach innego śledztwa. To jednak drobnostka w porównaniu z innymi nadużyciami, do których dochodziło w tej służbie, i z powiązaniami zatrudnionych w niej osób. Z funduszu operacyjnego wyprowadzano pieniądze pod płaszczykiem fikcyjnych szkoleń, a libacje alkoholowe i obyczajowe skandale były na porządku dziennym. Obrazu patologii dopełnia zatrudniona
     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze