Ku narkotykowej granicy

PANAMA \ Pocztówka z trasy do Darién

numer 2116 - 31.08.2018Podróże

Najpierw plakat przedstawiający kraty więziennej celi oraz trumnę. I podpis: „Narkobiznes ma tylko dwa wyjścia. Więzienie lub śmierć”. Zaraz potem wielkie oko z komunikatem: „Uważaj. Obserwujemy cię”. Znak, że jesteśmy na miejscu.

Z panamskiego dworca Albrook wyjechaliśmy po godz. 22. W poczekalni zostało już naprawdę niewielu pasażerów – w większości jadących tym samym autobusem co my. Część okres oczekiwania po prostu przespała. Część, jak choćby my, przechadzała się po wielkim dworcu dla zabicia czasu.

Gdy zapowiedzieli wreszcie nasz autobus, znów stanęliśmy przed tym samym wyzwaniem, któremu często muszą sprostać turyści w Panamie. Aby wejść do ogrodzonej bramkami strefy autobusowej, trzeba mieć specjalną kartę (nie mylić z biletem). Problem w tym, że kartę mają zwykle wyłącznie mieszkańcy Panamy. Przeciętnemu turyście zwyczajnie nie opłaca się jej wyrabiać. Zatem po raz któryś już nie pozostało nam nic innego jak przyjaźnie rozglądać się wokół siebie i udawać głupiego. A jednocześnie tarasować przejście współpasażerom czekającym na wejście za nami. Poskutkowało. Szybko znalazł się chętny. Przyłożył swoją kartę do czytnika i mogliśmy wchodzić do autobusu.

Wśród rozgardiaszu i po spakowaniu gigantycznych toreb do luków bagażowych znaleźliśmy wreszcie nasze miejsca. Przyznam, że ilekroć podróżuję po świecie lokalnymi autobusami, tylekroć ogarnia mnie fascynacja. Tym zwyczajnym rodzimym kolorytem. Tymi porozkładanymi na pasażerach kocami, tymi przewożonymi pakunkami, tymi nawoływaniami. Dotyczy to zarówno komunikacji dalekobieżnej, jak i transportu regionalnego. Nie trzeba sięgać pamięcią daleko – ot, choćby wczoraj przez dobrą połowę trasy po Panama City drogę umilał nam… samozwańczy kaznodzieja protestancki. Z Biblią w ręku ocierał pot z czoła i głosił Słowo Boże, przekrzykując się z rozklekotanym silnikiem. Nie, nie… Po wygłoszeniu nauki nie przeszedł się po autobusie w celu zebrania datków. Po prostu usiadł i napił się wody



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się