USA będą karały za ingerencję w wybory

numer 2128 - 14.09.2018Świat

 WASZYNGTON Prezydent Donald Trump podpisał dokument mający powstrzymać inne państwa przed ingerencją w wybory w USA. Kraje, które się tego dopuszczą, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. W tym kontekście wymieniane są Rosja, Chiny, a nawet Korea Północna.

O podpisaniu rozporządzenia, którego pełna treść nie została jeszcze ujawniona, poinformowali doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa John Bolton i dyrektor Wywiadu Narodowego Dan Coats. Nowy dokument ma działać trójetapowo. Po każdych wyborach agencje wywiadowcze w ciągu maksymalnie 45 dni przygotują raport, w którym opiszą, czy miała miejsce ingerencja w proces wyborczy i kto się jej dopuścił. Następnie raport trafi do Departamentu Sprawiedliwości i Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, organu decydującego, czy należy nałożyć sankcje. W ostatnim etapie Departament Stanu i Skarb Państwa zadecydują, jakie konkretnie sankcje zostaną nałożone. Proces wprowadzania sankcji będzie utajniony, a opinia publiczna dowie się o nich już po fakcie. Ma to chronić źródła wywiadowcze pomagające w przygotowaniu raportu



zawartość zablokowana

Autor: Wiktor Młynarz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się