DYREKTOR zadźgał więźnia

MORD W WIĘZIENIU

Numer 28 - 11.10.2011Polska

Niewiele brakowało, aby w Zakładzie Karnym w Sztumie wybuchł bunt. Jego dyrektor, płk Andrzej G., zamordował jednego z więźniów. Zadał Józefowi S. kilka ciosów nożem.

Sztumski „kryminał” to nie jest miejsce dla początkujących rzezimieszków. Wyroki w nim odsiadują bandyci skazani za najcięższe zbrodnie, a także recydywiści, którym oddychanie świeżym powietrzem nie służy. Od 6 lat więzieniem kierował płk Andrzej G. Z zawodu psycholog, który w służbie więziennej przepracował ćwierć wieku. W niedzielę rano pojawił się w pracy, choć miał wolny dzień.

– W gabinecie siedział bardzo krótko. Poszedł na bloki mieszkalne. Od razu skierował się do celi Józefa S. – opowiada „Codziennej” osoba znająca kulisy tragedii. Andrzej G. przyniósł ze sobą nóż. – Bez problemu mógł z nim wejść do celi, bo przecież żaden oddziałowy nie odważy się zrewidować dyrektora.

Józef S. to złodziejska recydywa. Na sumieniu miał tak wiele, że na wolność wyszedłby dopiero w 2030 r. Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się w celi, bo – jak podał portal TVP Info – dyrektor kazał oddziałowemu wyprowadzić drugiego z osadzonych



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Broński


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się