Filmy, których nie ma

Przybywa ostatnio troszczących się o nasze kieszenie. Chcą nas oni chronić m.in. przed księżmi, o których słyszymy, że to korporacja materialistów i maszynka do robienia pieniędzy. Nawet w PRL tego rodzaju czarny PR nie był aż tak natarczywy. Więcej, oskarżyciele Kościoła stroją się w piórka obrońców wolności czy strażników swobody wypowiedzi. Tymczasem jakoś milczą o tym, że w latach 90. zrobiono prymitywny skok na naszą kasę (FOZZ, Art.-B, program powszechnej prywatyzacji i Narodowe Fundusze Inwestycyjne), gdy przejęto i sprzedano za bezcen naszą własność. Nie ma takich odważnych, którzy nakręciliby o tym dobry film i przyjęli go do dystrybucji. Naszej biedzie ma być winny Kościół, a bohaterami mają być ci, którzy go oskarżają
     

85%
pozostało do przeczytania: 15%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze