Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kopie taśm ważniejsze niż oryginały

Dodano: 09/04/2014 - Numer 784 - 09.04.2014
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
Dla prokuratury wojskowej prowadzącej śledztwo smoleńskie ważniejsze są kopie czarnych skrzynek tupolewa przegrane od Rosjan niż oryginał w postaci taśm pokładowych jaka-40, które są w Polsce od czterech lat. – Trzeba jeszcze poczekać, taką mamy hierarchię – odpowiadają „Codziennej” śledczy pytani, dlaczego wciąż nie wykonano ekspertyzy fonoskopijnej nagrań z jaka. Opinia fonoskopijna taśm jaka-40, który lądował 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku przed rządowym tupolewem, ma być gotowa dopiero pod koniec lipca br. Hipotetycznie, ponieważ prokuratura wojskowa po raz kolejny przesuwa termin. Podczas poniedziałkowej konferencji „Gazeta Polska Codziennie” zapytała szefów śledczych, dlaczego trwa to tak długo, skoro taśmy z jaka są w Polsce już od 2010 r. – Biegli z pracowni fonoskopii Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie dostali do zaopiniowania kilka zagadnień. W pierwszej kolejności opiniowali nagranie z urządzenia z Tu-154M, następnie będą opiniowali nagrania z wieży, a później taśmy z jaka-40. Przyjęta kolejność jest uzgodniona z Wojskową Prokuraturą Okręgową w Warszawie, która prowadzi śledztwo. Hierarchia ważności została właśnie tak określona – odpowiedział płk Ryszard Filipowicz, zastępca szefa WPO. Dopytywaliśmy, dlaczego hierarchia działań nie została określona według oryginałów, którymi dysponuje prokuratura. Taśmy z jaka są bowiem jedynymi nośnikami, które nigdy nie znalazły się w rękach Rosjan i które już wieczorem 10 kwietnia 2010 r. były w Polsce. – Istotna jest ważność nagrań, a nie to, czy są oryginałami. W fonoskopii zresztą nigdy nie bada się oryginałów, pracuje się zawsze na kopiach – powiedział płk Filipowicz. Kopie taśm jaka-40 wykonane zostaną przez polskich biegłych w naszym kraju. Tymczasem kopie nagrań z tupolewa czy wieży zostały zgrane w Rosji. Wcześniej przez wiele miesięcy leżały w moskiewskich magazynach zabezpieczone przed ingerencją jedynie świstkiem papieru z pieczątką polskiej prokuratury i parafką płk. Zbigniewa Rzepy z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Jak ujawniła Anita Gargas w swoim programie „Zadanie specjalne” w TV Republika, kopia nagrań z rosyjskich czarnych skrzynek rządowego tupolewa, którą z Moskwy przywiózł w czerwcu Jerzy Miller, jest o 76 sekund dłuższa niż kopia będąca w kwietniu 2010 r. w dyspozycji rosyjskiej prokuratury. Jednocześnie w kluczowym, końcowym fragmencie brakuje 20 sekund. Oryginały ciągle znajdują się w analizie biegłych Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze