Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tytoń podzielił rząd

Dodano: 02/07/2014 - Numer 852 - 02.07.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Premier Donald Tusk będzie musiał rozstrzygnąć spór między resortami gospodarki i zdrowia dotyczący dyrektywy tytoniowej UE, zakazującej produkcji papierosów smakowych. Polska musi się zdecydować, czy będzie składała skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE w tej sprawie, czy też nie. Premier Tusk będzie musiał rozważyć, czy wziąć pod uwagę racje ekonomiczne, czy też poprzeć argumenty zdrowotne. Na dodatek musi pogodzić zwaśnione strony, bo wniesienie skargi wymaga zgody całego rządu. Czasu na wypracowanie jednolitego stanowiska jest niewiele, bo termin złożenia skargi do TSUE mija z końcem lipca. Zgodnie z dyrektywą tytoniową od 2016 r. mają być zakazane papierosy z dodatkami smakowymi. Listę tych dodatków ma opracować Komisja Europejska. Wyjątkiem objęto papierosy mentolowe, dla których wprowadzony zostanie czteroletni okres przejściowy. To oznacza, że zakaz wejdzie w życie dopiero latem 2020 r. Dyrektywa ewidentnie bije w polskie rolnictwo. W branży tytoniowej zdobyliśmy prymat w Europie. Jesteśmy największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych, drugim co do ilości producentem tytoniu w UE. Tytoń uprawia 14,5 tys. gospodarstw rolnych, a w sześciu fabrykach tytoniowych pracuje 6 tys. osób. Nic zatem dziwnego, że z powodu inicjatywy Komisji Europejskiej strach zagląda w oczy plantatorom i producentom. Z powodu ograniczenia przemysłu tytoniowego nasza gospodarka poniesie wielomiliardowe straty (przemysł ten generuje 8 proc. przychodów budżetowych z tytułu VAT i akcyzy) i koszty społeczne. Dyrektywa uderzy w regiony uprawiające tytoń, w których bezrobocie już jest wysokie. Producenci i plantatorzy tytoniu bronią się, że nowe przepisy przyczynią się do rozkwitu czarnego rynku – przemytu papierosów zza wschodniej granicy. Upadnie legalny handel tytoniem i nastąpi wzrost bezrobocia. Ministerstwo Zdrowia podziela pogląd unijnych technokratów, że brak papierosów smakowych na rynku zniechęci młodzież do palenia tytoniu. Jak szacuje KE, dzięki zmianom w dyrektywie konsumpcja tytoniu może spaść o 2 proc. w ciągu pięciu lat. Liczba palaczy w UE zmniejszyłaby się o 2,4 mln. Według szacunków każdego roku palenie tytoniu zabija 6 mln osób na świecie, w tym 700 tys. w Europie. Według Komisji nowe regulacje poprawią zdrowotność, jednocześnie nie będą uderzały w gospodarki krajów, bo „mniej palaczy to niższe koszty dla służby zdrowia”. KE obliczyła te „niższe koszty” na 506 mln euro rocznie. Polska jednak nie jest przygotowana na ograniczenie produkcji tytoniu. Gospodarstwa muszą mieć czas na przestawienie profilu produkcji.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze