Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polska w ogniu i deszczu

Dodano: 05/08/2014 - Numer 881 - 05.08.2014
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
Tylko w ostatnich pięciu miesiącach lasy paliły się aż o jedną czwartą częściej niż przed rokiem. Pożoga nie omija pól. Tylko w niedzielę na Pomorzu spłonęło łącznie ponad 160 ha. Według danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej od 1 marca doszło w sumie do 3779 pożarów lasów. To ponad 1000 więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W lesie jest tak sucho, że w większej części kraju obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Jak na razie na wprowadzenie zakazu wstępu do lasów zdecydowało się pięć nadleśnictw: Giżycko, Józefów, Krasnystaw, Opoczno, Kaczory. Taką decyzję może podjąć nadleśniczy, gdy wilgotność leśnej ściółki spadnie poniżej 10 proc. (czyli mniej niż ma zwykła kartka papieru) i utrzyma się przez pięć dni z rzędu. Leśnicy apelują o rozsądek. – Przede wszystkim w lesie nie należy używać ognia, a ogniska wolno palić tylko w miejscach wyznaczonych – po uzgodnieniu z miejscowym leśniczym – mówi nam Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych. – Ta konsultacja z leśnikiem jest konieczna, bo w przeciwnym razie osoba, która obserwuje las z wieży lub na monitorze, może wziąć nasze ognisko za pożar i skierować na miejsce jednostki ratunkowe. Koszty takiej interwencji są bardzo wysokie – podkreśla rzecznik. Zagrożenie pożarowe można stale monitorować na stronie internetowej www.lasy.gov.pl. Pożary to jednak ułamek problemów. Tylko w niedzielę strażacy podjęli 1083 interwencje w związku z nawałnicami na zachodzie i południu Polski. Najczęstszym powodem był wiejący huraganowy wiatr (726 przypadków), drugi powód to intensywne deszcze (338). – Trzeba było usunąć z dróg, ulic i szlaków kolejowych setki powalonych drzew, wypompowywać wodę, zabezpieczać budynki workami z piaskiem – mówił Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. Z powodu upałów na oddziały ratunkowe trafia coraz więcej pacjentów. – Nie jest tak, że szpital przeżywa oblężenie, ale jednak fala upałów to trudny czas dla ludzi starszych i z problemami kardiologicznymi. Na szczęście rośnie świadomość ludzi, którzy przestrzegają zasad. Nie wychodzą na słońce i piją więcej wody – mówi nam Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Szpitala Bródnowskiego. Zwraca on również uwagę na to, by stosować kremy z filtrem chroniącym nas przed promieniami UV. O rozsądek nad wodą apelują z kolei policjanci. Od początku sezonu utopiły się już 272 osoby. W miniony, szczególnie tragiczny weekend utonęło 28 osób.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze