Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Darmowe in vitro dla lesbijek

Dodano: 05/08/2014 - Numer 881 - 05.08.2014
ZDROWIE \ Nie ma pieniędzy na leczenie, ale znajdą się na in vitro, i to nawet dla par homoseksualnych. Projekt ustawy o leczeniu niepłodności przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia zakłada, że z darmowej procedury zapłodnienia pozaustrojowego będą mogły skorzystać osoby „pozostające we wspólnym pożyciu”. Ministerialny projekt ustawy „o leczeniu niepłodności” trafił do konsultacji społecznych. Do jego oceny nie zaproszono ani jednej organizacji pro-life czy stowarzyszenia rodzinnego. Są za to wojujące o refundację in vitro organizacje feministyczne – te same, które domagają się powszechnego prawa do aborcji. Sam projekt pełen jest budzących zastrzeżenia zapisów. Zakłada np., że procedura in vitro będzie dostępna nie tylko dla małżeństw, ale także dla osób pozostających ze sobą „we wspólnym pożyciu”. To z kolei może dawać szerokie pole do interpretacji, m.in. w wypadku par homoseksualnych kobiet. Równie nieprecyzyjny i niebezpieczny jest zapis o „pobraniu, za zgodą sądu, komórek rozrodczych od dawcy, który nie może świadomie wyrazić na to zgody”. Dawca nie będzie zobowiązany do podania daty i miejsca urodzenia. Do tej pory rządowy program in vitro okazał się niewypałem. W ciągu roku do procedury zapłodnienia pozaustrojowego zakwalifikowano 8 tys. par, zarejestrowano 2559 ciąż i tylko 214 narodzin. Ile kosztował projekt, który miał wyprowadzić Polskę z dołka niżu demograficznego? Bagatela 72,4 mln zł. Obrońcy życia zwracają uwagę, że w tym świetle szczególnie zastanawia to, że dużo skuteczniejsza i znacznie tańsza metoda faktycznego leczenia niepłodności, jaką jest naprotechnologia, nie jest u nas refundowana. Naprotechnologia to metoda rozpoznawania i leczenia niepłodności, która polega na szczegółowej obserwacji organizmu kobiety podczas naturalnego cyklu miesięcznego. Umożliwia to zdiagnozowanie i wyleczenie schorzeń będących przyczyną zaburzeń płodności. Zdaniem dr. Antoniego Zięby, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia, chociaż cel in vitro, czyli poczęcie i narodzenie dziecka, jest szczytny, to sama metoda jest głęboko nieetyczna. – Nie jest to procedura życia, ale śmierci i kalectwa – mówi nam dr Zięba. Podobnego zdania jest dr Tadeusz Wasilewski, główny założyciel pierwszej w Polsce kliniki leczenia niepłodności metodą naprotechnologii. – Najlepszą ustawą dotyczącą in vitro byłby zakaz wykonywania sztucznego zapłodnienia na terytorium Rzeczypospolitej – komentuje na łamach portalu internetowego Ekai.pl dr Wasilewski. – Nie można bowiem z jednej strony mówić o działaniu etycznym, a z drugiej aprobować program in vitro, który nie daje absolutnej gwarancji przeżycia wszystkim istnieniom ludzkim – wyjaśnia.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze