Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sawicki nie broni ziemi przed wykupem

Dodano: 20/04/2015 - Numer 1094 - 20.04.2015
Już od maja 2016 r. obywatele obcych państw będą mogli kupować polską ziemię bez ograniczeń. Zgodził się na to rząd SLD, negocjując warunki przystąpienia Polski do UE. Błąd ten trzeba szybko naprawić, w przeciwnym razie obcy kapitał nie przepuści takiej okazji. Minister rolnictwa Marek Sawicki bagatelizuje jednak problem, choć cudzoziemcy już dziś wykupują ziemię przez podstawione osoby. W trakcie negocjacji traktatu akcesyjnego tłumaczono nam, że do 2016 r. wyrówna się poziom życia między Polską a zachodnią Europą. Ceny ziemi w Polsce będą porównywalne do cen zachodnich. Po tym terminie rynek obrotu ziemią może więc zostać otwarty – przypomina Wojciech Jasiński, były minister skarbu, aktualnie poseł PiS-u. Tak się jednak nie stało. Mimo że ziemia z roku na rok drożeje, to wciąż jest atrakcyjna cenowo dla zachodniego kapitału. Ale nie dla polskich rolników, którzy się nie bogacą, a biednieją. W ostatnich trzech latach dochody rolnicze spadły o 11 proc., a w tym czasie eksport płodów rolnych wzrósł ok. 20 proc. – To nie jest gospodarka, to nie jest rynek, to jest sztuczne i zamierzone hodowanie biedy na wsi. Jak rolnik splajtuje, to komornicy przejmą jego ziemię i wtedy spekulanci będą mogli kupić ją taniej. A potem sprzedadzą ją obcemu kapitałowi po znacznie wyższych cenach – wyjaśnia cel takiego działania Janusz Wojciechowski, europoseł PiS-u. Wojciech Jasiński uważa, że obrona polskiej ziemi przed wykupem przez cudzoziemców to sprawa absolutnie kluczowa. – Jest już koniec kwietnia, a nie słychać, aby rząd podjął jakiekolwiek negocjacje z Brukselą w sprawie zmiany zobowiązań traktatowych zaciągniętych przez Polskę. Czas nagli, przecież tego typu rokowania ciągną się wiele miesięcy, procedura wejścia w życie wynegocjowanych zmian może zaś trwać jeszcze dłużej – ostrzega poseł. Przypomina, że ustawy blokujące wyprzedaż ziemi obcokrajowcom uchwalono kilka miesięcy temu m.in. w Bułgarii, na Węgrzech, na Słowacji i na Litwie. Mimo że Komisja Europejska domagała się uchylenia tych przepisów, wspomniane kraje nie uległy dyktatowi Brukseli. W Polsce wciąż jeszcze obowiązują ograniczenia wykupu ziemi przez cudzoziemców, mimo to już kilkaset tysięcy hektarów przeszło w ręce obcego kapitału z ominięciem prawa. To bardzo groźny proceder, który w szczególności na tzw. Ziemiach Odzyskanych osiąga zatrważające rozmiary. Rolnicy wielokrotnie alarmowali, że ziemia jest kupowana przez podstawione osoby, tzw. słupy. – Minister rolnictwa bagatelizuje jednak problem, bądź nie ma dokładnej wiedzy, co dzieje się w Polsce – komentuje Wojciech Jasiński. W ten weekend Marek Sawicki przekonywał w radiowej Jedynce, że sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom nie jest tak poważnym problemem, jak twierdzą niektórzy rolnicy. W ostatnich 10 latach cudzoziemcom sprzedawano na mocy decyzji ministra spraw wewnętrznych 1200 ha rocznie. – Nie jest to jakaś ogromna skala – ocenił minister. Wprawdzie złożono dwa projekty ustawy – PiS-u i PSL-u – zakazującej sprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom, ale są one blokowane w parlamencie. PiS obiecuje, że gdy zwycięży w listopadowych wyborach parlamentarnych, ustawa blokująca wykup polskiej ziemi przez cudzoziemców zostanie natychmiast uchwalona, nawet jeśli będzie to miało oznaczać wejście w spór z Komisją Europejską. Także kandydat na prezydenta Andrzej Duda podpisał deklarację, że będzie bronił polskiej ziemi i chronił interesu polskich rolników. (IAR, wPolityce.pl, Republika TV)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze