Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wrocławianie biorą sprawy w swoje ręce

Dodano: 17/07/2015 - Numer 1168 - 17.07.2015
DOLNY ŚLĄSK \ Od ponad tygodnia członkowie kilkunastu organizacji pozarządowych oraz kilku partii zbierają podpisy pod obywatelskim referendum, które ma się odbyć w październiku we Wrocławiu. – Udało się nam ponad podziałami określić problemy, które dotyczą nas wszystkich – mówi „Codziennej” Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS). W skład powołanego w czerwcu Porozumienia Referendalnego weszła grupa aktywistów miejskich z grupy Akcja Park Szczytnicki, ugrupowań społecznych, takich jak Stop Acta, Koliber, Solidarność Walcząca i kilku partii (PiS, Zieloni, SLD, KORWiN i Unia Pracy). Jeszcze przez 48 dni wrocławianie mogą podpisywać się pod wnioskiem o obywatelskie referendum, w którym mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska będą mieli możliwość wypowiedzieć się m.in. na temat sposobów wydawania ich pieniędzy przez urząd miasta. Na placu Solnym i w kilkunastu innych miejscach Wrocławia można spotkać wolontariuszy zbierających podpisy pod projektem referendum, który 8 lipca złożono w UM. – Po paru dniach zebraliśmy już 1,5 tys. podpisów, ale to dopiero początek, musimy mieć 50 tys. – relacjonuje „Codziennej” społecznik Tomasz Pietruszka, wcześniej organizator ogólnopolskiego referendum w sprawie ACTA. – Mieszkańcy pragną mieć wpływ i kontrolę nad tym, co się dzieje w ich mieście. Myślę, że niezwykle istotne jest pytanie dotyczące organizacji igrzysk sportów nieolimpijskich World Games w 2017 r. Ta impreza kosztuje nas prawie 360 mln zł, a trwa zaledwie kilka dni – dodaje Pietruszka. Oprócz pytań dotyczących World Games w referendum obywatelskim pojawią się te na temat rozwoju wrocławskiej sieci tramwajowej, powiększenia powierzchni terenów zielonych, a także stworzenia rejestru umów zawieranych przez magistrat. Piąte pytanie – dotyczące propozycji, aby grupy mieszkańców mogły same składać projekty uchwał do rady miejskiej – wymyślili sami mieszkańcy pytani 30 czerwca w sondzie ulicznej przez organizatorów referendum. – To znaczące, że właśnie to pytanie wybrali mieszkańcy, którzy z roku na rok, np. przez ograniczenie praw i funduszy rady osiedli, byli odsuwani od decydowania o swoim mieście – podkreśla w rozmowie z „Codzienną” Mirosława Stachowiak-Różecka. Radny Rafała Dutkiewicza Bogdan Aniszczyk w wypowiedzi dla lokalnej „Gazety Wyborczej” stwierdził, że członkowie porozumienia „szermują obywatelskością”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze