Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Frankowicze ostro krytykują Belkę

Dodano: 25/07/2015 - Numer 1175 - 25.07.2015
FINANSE \ Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka ostrzegł w Sejmie posłów, aby ostrożnie podchodzili do pomysłów przewalutowania kredytów hipotecznych z franków na złote. Stowarzyszenie frankowiczów uznało tę wypowiedź za skandaliczną. Zdaniem frankowiczów prezes Belka przedstawił niedopuszczalny punkt widzenia twardogłowego finansisty. Stwierdził, że pomysły przewalutowania kredytów mogą destabilizować banki, bo „mamy na franku bańkę spekulacyjną”. – Ta bańka może kiedyś pęknąć, frank się osłabi. Wtedy ci kredytobiorcy, którym dzisiaj nakażemy przewalutować kredyt na złote, przyjdą i powiedzą: znowu żeście nas oszukali. Raz, jak żeście nas wpuścili we franki i drugi, jak żeście nas wpuścili w złotówki – powiedział Belka. Ta wypowiedź rozzłościła kredytobiorców frankowych. – Nie można destabilizować banków? A czy banki mogą destabilizować nam życie? – pyta Tomasz Sadlik, prezes Stowarzyszenia Pro Futuris, skupiającego osoby poszkodowane przez banki. Frankowicze oczekują ustawy, która rozwiąże ich problem, ukarze winnych nadużyć, które polegały na oferowaniu produktów w sposób wprowadzający w błąd, a także produktu niedostosowanego do możliwości lub potrzeb klienta. – Koszty tych rozwiązań mają ponieść te banki, które podjęły ryzyko spekulacyjne. Czekamy na projekt ustawy autorstwa zespołu pana prezydenta elekta Andrzeja Dudy. Przedstawiliśmy też własny projekt ustawy – poinformował Tomasz Sadlik. Szef stowarzyszenia uważa, że Prokuratura Generalna powinna się zająć zgłoszeniami frankowiczów o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na masową skalę przez zarządy banków, sprzedających kredyty we frankach. Pierwszy projekt ustawy frankowej wniósł do Sejmu rząd. Zakłada ona przewalutowanie kredytu po bieżącym kursie, umorzenie części zadłużenia i rozłożenie na raty pozostałej części (liczonej już w złotówkach). Ustawa miałaby objąć 20 proc. kredytów frankowych. Na takie usankcjonowanie obecnej wysokości zadłużenia, tj. przewalutowanie po obecnym wysokim kursie franka, nie zgadzają się frankowicze. Skoro banki spekulowały na kredytach walutowych, to niech teraz poniosą konsekwencje tego ryzyka – uważa stowarzyszenie. Nie można, jak prezes Belka, myśleć wyłącznie o bankach, ratować je za wszelką cenę, byleby tylko nie upadły. – Takie właśnie myślenie prowadzi do niepokojów społecznych, do „wariantów węgierskich, greckich i hiszpańskich” – ostrzegają poszkodowani klienci. Zmiana frontu przez Marka Belkę zaskakuje. Jeszcze w marcu ubiegłego roku mówił, że kredyty walutowe są jak społeczna tykająca bomba. – Nie oszukujmy się, że kredyty walutowe nie mają żadnego znaczenia, że ludzie je spłacają, a wy jakoś sobie radzicie z finansowaniem tych kredytów – ostrzegał bankowców. – Nie możemy tak po prostu zostawić tego problemu na najbliższe 20 lat. Usiądźcie między sobą i zaproponujcie jakieś innowacyjne rozwiązanie. To nie jest problem, obok którego powinniśmy przejść obojętnie – radził. Na razie jednak banki bronią się jak mogą przed wzięciem na siebie odpowiedzialności za frankowe pożyczki. Mimo że rządowy projekt ustawy mocno chroni banki przed konsekwencjami za wprowadzenie na rynek toksycznych kredytów, to nawet przed takim rozwiązaniem problemu uchylają się bankowcy. Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz uznał pomysł PO za trudny do spełnienia, ale możliwy. Pod warunkiem że banki nie będą obciążane np. rosnącymi wpłatami do funduszu gwarancyjnego albo bankowym podatkiem, proponowanym przez PiS.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze