Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bój o podatek bankowy

Dodano: 06/11/2015 - Numer 1263 - 06.11.2015
BANKI \ Szef Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz apeluje o rozwagę we wprowadzaniu podatku bankowego. Jego zdaniem haracz ten może zagrozić bezpieczeństwu polskich instytucji finansowych. To kolejna próba obrony uprzywilejowanej pozycji banków. PiS chce skończyć z tym i liczy, że do budżetu wpłynie 1,7 mld zł już w pierwszym roku obowiązywania tego podatku. Banki bronią się przed podatkiem, strasząc, że zachwieje on stabilnością polskiego systemu finansowego. Tymczasem wielu poważnych ekonomistów przekonuje, że polski sektor bankowy ma solidne fundamenty i nie grożą mu żadne turbulencje. Nawet Narodowy Bank Polski podkreśla w swoim raporcie „O stabilności systemu finansowego” z lipca 2015 r., że sytuacja sektora jest bardzo dobra. Owszem, NBP przyznaje, że w wyniku otoczenia gospodarczego (m.in. niskich stóp procentowych) zyskowność banków się obniży, ale wciąż pozostanie na wysokim poziomie. – Analitycy rynkowi wręcz oczekują, że wyniki finansowe większości banków po spadku lub stabilizacji w 2015 r. zaczną ponownie rosnąć w kolejnych latach. Oczekiwanie wyższych zysków w dłuższej perspektywie potwierdza dobrą ocenę fundamentalną polskich banków – napisano w raporcie NBP. Autorzy raportu przypomnieli też, że dobra sytuacja polskiego sektora bankowego przyczyniła się do podniesienia ratingów większości banków krajowych przez agencję Moody’s. NBP przyznał, że tę perspektywę zyskowności może zakłócić podatek bankowy, a także obowiązkowe przewalutowanie kredytów mieszkaniowych na złote, zwłaszcza po kursie istotnie niższym niż bieżący rynkowy. – Wprowadzenie tych pomysłów znacznie ograniczy zyski banków, co negatywnie wpłynie na zdolność do zwiększania kapitałów i prowadzenia akcji kredytowej – napisali autorzy raportu. Oczywiste jest, że każdy haracz na rzecz fiskusa pogarsza pozycję przedsiębiorców (do których także zaliczają się bankierzy), ale nawet NBP nie ośmielił się straszyć, że dojdzie do zagrożenia bezpieczeństwa polskich instytucji finansowych – tak jak to uczynił prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz. Szef ZBP uznał wymóg powiększania kapitałów za wystarczające obciążenie banków. Tyle tylko, że zwiększone kapitały pozostają w banku i wpływają na wyższą wiarygodność instytucji, dzięki czemu łatwiej jest konkurować na rynku. PiS – szukając dodatkowych wpływów do budżetu – uznał, że nie stać państwa na to, by utrzymywać dłużej uprzywilejowaną pozycję banków. Autorzy projektu ustawy, która wprowadza podatek bankowy, przekonują, że sektor ten – mimo wielkiej, nieporównywalnej z żadnym innym rodzajem biznesu skali – nie jest źródłem dochodów budżetowych. – Podatki tego rodzaju wprowadzono już w kilku państwach UE, a także podejmowano już próby opracowania dyrektywy na ten temat – napisano w uzasadnieniu do projektu ustawy. PiS rozpatruje trzy warianty: stawkę podatku od transakcji w wysokości 0,14 proc., co przyniosłoby 1,7 mld zł wpływów do budżetu, stawkę podatku od aktywów – 0,39 proc. lub wprowadzenie podatku CIT. Która opcja zostanie wybrana, zdecyduje nowy rząd.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze