Kolonia, Calais i...?

Dodano: 11/06/2016 - numer 1442 - 11.06.2016
W niemieckiej Kolonii po sylwestrze doszło do zmowy milczenia na temat napaści islamskich imigrantów na kobiety. Dziś podobna historia ma miejsce we francuskim Calais, gdzie tysiące imigrantów, głównie muzułmańskich, koczują z nadzieją przedarcia się do Wielkiej Brytanii. Istnieje cenzura na informacje o terrorze zaprowadzonym wśród okolicznych mieszkańców, gwałtach, grabieżach, wdzieraniu się do domów z żądaniem otrzymania jedzenia. Francuskie media wolą hańbę milczenia niż rzetelne informowanie rodaków o tym, co naprawdę dzieje się na wybrzeżu Francji. Cieszę się, że żyję w Polsce, bo choć jesteśmy biedniejsi niż nasi bliżsi i dalsi zachodni sąsiedzi, to dziennikarze u nas nie boją się pisać i mówić o imigrantach, a rząd nie knebluje mediów. To sytuacja o wiele zdrowsza i o wiele bardziej oddaje ducha demokracji. Bo ta polega właśnie także na swobodzie informowania i na wolnej, bez odgórnego skrępowania, debacie o wszystkich ważnych problemach społecznych, ale też rasowych, ekonomicznych, religijnych czy politycznych. Ci, którzy nas pouczają, jeśli chodzi o wolność mediów czy demokrację właśnie, powinni zacząć od siebie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze