Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jacy patroni, tacy bohaterowie

Dodano: 09/08/2016 - numer 1492 - 09.08.2016
HISTORIA \ Z nagrobka stalinowskiego oprawcy Bolesława Bieruta zniknął napis „kat”. W czynie społecznym zmyła go mieszkanka Warszawy. Czyn sympatyczki stalinowca wzbudził uznanie lewackich komentatorów.
Lewicowa aktywistka z Warszawy poświęciła swój cenny czas i przez cały weekend szorowała grób Bolesława Bieruta znajdujący się w Alei Zasłużonych na stołecznych Powązkach.
Jej czyn opiewały z entuzjazmem stołeczne media. Wtórował im oczywiście TVN. „Bo niszczenie grobów jest złe, niezależnie od wyznawanych poglądów politycznych” – taki ton pobrzmiewał w relacji TVN Warszawa. Telewizja przemilczała jednak, że kobieta jest szefową Komunistycznej Młodzieży Polskiej – organizacji nawiązującej do czasów stalinowskich, i że nie jest to żadna zbulwersowana, przypadkowa osoba. 
Media głównego nurtu nie zauważyły również, że nie chodziło o grób lewicowego działacza, ale jednego z największych zbrodniarzy w najnowszej historii Polski; przywódcy komunistycznego państwa w okresie stalinowskim, odpowiedzialnego za śmierć tysięcy ludzi.
Zdaniem historyka Tadeusza Płużańskiego najlepszą formą uniknięcia pisania po grobach zbrodniarzy jest nie medialna histeria, ale przeniesienie ich z Alei Zasłużonych – na przykład na cmentarz żołnierzy sowieckich. – Fakt, że media robią gwiazdę z osoby, która „dzielnie czyściła grób” Bieruta, jest przykry. Szczególnie że wciąż nieodkryte są groby ludzi, których siepacze Bieruta mordowali, a potem ich ciała bezcześcili, chowając w bezimiennych dołach – komentuje Płużański.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze