Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Odcięli transfer prądu z Niemiec

Dodano: 27/09/2016 - numer 1533 - 27.09.2016
 fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), wyłączając jedną z linii przesyłowych prowadzących z Niemiec do Polski, zablokowały transfer niemieckiego prądu polskimi sieciami. Zaoszczędziły w ten sposób miliony złotych, a także ustabilizowały system energetyczny w całym kraju.
Nadmierne wykorzystywanie polskich sieci przez zagraniczne elektrownie groziło niestabilnością polskiego systemu. Dotyczyło to głównie dostaw energii elektrycznej przez Polskę z Niemiec do Austrii. Austria kupuje tanią energię wiatrową, której produkcję dotuje rząd niemiecki. Ponieważ największe możliwości jej przesyłu były w sieciach polskich, prądu nie kierowano najkrótszą drogą, ale przez punkt graniczny w Krajniku pod Szczecinem do stacji w Mikułowie na granicy z Czechami. Te transfery, wahające się od 400 do 4000 MW, sprawiały kłopoty organizacyjne i finansowe.
Przyjęcie mocy wygenerowanej w Niemczech oznaczało konieczność obniżenia przesyłu z polskich elektrowni i dodatkowe koszty dla polskich odbiorców. Eryk Kłossowski, prezes PSE, szacuje je na kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Od końca czerwca, dzięki wyłączeniu linii 220 kV Krajnik-Vierraden na granicy z Niemcami oraz instalacji czterech specjalnych transformatorów na linii 400 KV w stacji w Mikułowie problem rozwiązano. Rok wcześniej przy wielostronnych przesyłach potrzebne było rozdysponowanie mocy rzędu 6000 MW, aby zbilansować sieć w całym regionie. Prezes Kłossowski przyznaje, że problem może powrócić, gdy podobne urządzenia na swoich stacjach uruchomią Niemcy i Czesi. Na razie sąsiedzkie przesuwniki fazowe są w budowie.
W okresie letnim rośnie w Polsce zapotrzebowanie na prąd. W skrajnych warunkach pogodowych zwiększa się o 1500 MW, co odpowiada 83 proc. mocy elektrowni Połaniec. Wzrost zużycia to głównie efekt rosnącej liczby urządzeń klimatyzacyjnych. Dotychczasowy rekord zapotrzebowania, czyli 22,8 tys. MW, zanotowano 30 czerwca 2016 r. Prezes Kłossowski zwrócił uwagę, że z powodu wysokich temperatur dochodziło do przerw w pracy bloków mających system otwartego chłodzenia wodnego.
– Takie elektrownie jak np. w Ostrołęce są podatne na zmiany temperatury wody, która nie może być za ciepła – mówił Eryk Kłossowski. Niedostateczny poziom wody i jej wysoka temperatura w miejscach poboru przez elektrownie powodują znaczne spadki mocy. Z uwagi na liczbę pracujących w Polsce elektrowni z chłodzeniem otwartym problem dotyczy bloków o łącznej mocy ok. 9 tys. MW.
Na szczęście minione lato było jednym ze spokojniejszych okresów. – To efekt środków zaradczych, ale także łatwiejszych niż w ubiegłym roku warunków pogodowych – twierdzi Jerzy Dudzik, dyrektor departamentu ds. usług operatorskich PSE. W ocenie dyrektora Dudzika zwiększony latem popyt na prąd w niewielkim stopniu zaspokoić może energetyka wiatrowa. Niewiele znaczą też panele fotowoltaiczne, których łączna moc w Polsce nie przekracza 100 MW. Wtedy sytuację ratują tylko elektrownie gazowe, które można włączyć niemal natychmiast.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze