Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Koalicja nienawiści

Dodano: 20/05/2019 - numer 2331 - 20.05.2019
wybory \ Weekendowy marsz opozycji nie okazał się frekwencyjnym sukcesem. Gdyby nie wypowiedź byłego premiera Donalda Tuska obrażająca polityków PiS, którą złamał swoją własną obietnicę o zachowaniu bezstronności, w zasadzie można by było uznać, że się nie odbył.
Od rana przez Warszawę przetaczały się ulewy. Trudno powiedzieć, czy taka pogoda odstraszyła zwolenników Koalicji Europejskiej, ale w Warszawie pojawiło się ich, zdaniem Policji, jedynie 7 tys. To mizerny wynik, biorąc pod uwagę fakt, że odbywający się tydzień wcześniej marsz przeciwko roszczeniom środowisk żydowskich zebrał kilkanaście tysięcy osób. Dopisali jednak polityczni celebryci. Na marszu pojawili się byli prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski. Byli również prezydenci miast, m.in. Hanna Zdanowska. Byli przedstawiciele KOD‑u i innych organizacji politycznych Koalicji Obywatelskiej. No i oczywiście zgodnie z zapowiedziami był również Donald Tusk, który zabrał głos na zakończenie marszu, na pl. Konstytucji. Tym razem szef Rady Europejskiej nawet nie udawał, że nie jest zaangażowany politycznie.
– Jestem z wami, żeby powiedzieć wszystkim Polakom, jak ważne są te wybory. To jest podwójna stawka, chciałoby się powiedzieć: stawka większa niż zwykle. To jest „wielki wybór” – mówił były premier. Później już wprost agitował za kandydatami KE, których jego zdaniem „nie trzeba sprawdzać i można na nich głosować z czystym sumieniem”.
Oczywiście dostało się również PiS‑owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, bez którego przemówienie Tuska pozostałoby z pewnością niezauważone. Tym razem znów mieliśmy nutę dotyczącą państwa wyznaniowego. – W Europie widzę bardzo wielu kandydatów na takich lokalnych wodzów. Na świecie różnie ich nazywają, jeden się nazywa prezes, drugi ajatollah, ale różnica jest relatywnie nieduża – mówił. Wcześniej użył również „argumentum ad Hitlerum”. – W bardzo wielu miejscach słyszę lokalnych wodzów, dla których idea – a znamy ją dobrze z historii – „jeden naród, jedno państwo, jedna religia, jeden wódz”, to jest ta ich melodia i oni też uczestniczą w wyborach europejskich. Tusk, występując na wiecu wyborczym KE, złamał swoją własną obietnicę. „Znam swoją rolę jako przewodniczącego Rady Europejskiej. Jestem i będę w przyszłości bezstronny i politycznie neutralny wobec wszystkich 28 państw członkowskich” – mówił w Brukseli w marcu 2017 r. Takie zachowanie to, zdaniem Ryszarda Czarneckiego, złamanie prawa. – To bezprzykładna ingerencja. Podobnie postąpił zresztą Frans Timmermans. To nie buduje autorytetu Unii Europejskiej, ale wręcz przeciwnie, jest paliwem dla eurosceptyków – powiedział nam europoseł Czarnecki.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze