Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Ujawniamy tożsamość „cudownej broni” PO

Dodano: 24/03/2018 - numer 1984 - 24.03.2018
AFERA \ Stanisław Gawłowski rozpoczął desperacką obronę – strach musi być wielki, skoro skorzystał z „rewelacji” ks. Tomasza Jegierskiego, który od miesięcy oskarża Mateusza i Kornela Morawieckich, a który na zaproszenie posłów PO pojawił się w Sejmie ze swoimi rewelacjami. Przypominamy, co o wunderwaffe Platformy Obywatelskiej pisaliśmy na początku lutego tego roku.
Ks. Tomasz Jegierski twierdzi, że w 2013 r. pożyczył Kornelowi Morawieckiemu 96 tys. zł z dotacji, jaką na działalność jego Fundacji „SOS dla życia” przekazał w grudniu 2012 r. Bank Zachodni WBK, którego prezesem był wówczas… Mateusz Morawiecki. Duchowny sugeruje, że cała sprawa mogła być sposobem wyprowadzania przez Morawieckich pieniędzy z BZ WBK. Na „pokwitowaniu”, które przedstawia jako dowód, brak jednak szczegółów. Podpis marszałka seniora umieszczony jest na dole kartki, a nie bezpośrednio pod tekstem „pokwitowania”.
Ks. Jegierski twierdzi, że fakt pożyczki był odnotowany w sprawozdaniach fundacji. Sprawdziliśmy. W sądzie w Rzeszowie brak takich sprawozdań. Fundacja nie składa ich do KRS-u ani nie publikuje ich na swojej stronie internetowej. Równocześnie duchowny utrzymuje, że w grudniu ubiegłego roku nachodziły go osoby, by go zastraszyć, i że zgłosił sprawę na policję. Sprawdziliśmy. Rzeszowska policja zaprzecza, by podejmowała interwencję w Fundacji „SOS dla życia” – napisał do nas nadkom. Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Swoje fantasmagorie ks. Jegierski powtórzył jednak w czwartek w Sejmie – już wcześniej szantażował Morawieckich, pisząc: „Zdaję sobie sprawę, że nagłośnienie medialne tej sprawy mogłoby zaszkodzić premierowi, rządowi i dobrej zmianie. Dla opozycji byłaby to woda na młyn – czytamy w korespondencji księdza z KPRM-em, do której dotarliśmy. Duchowny postanowił wcielić swoje groźby w życie.
Sam Kornel Morawiecki twierdzi, że nie brał od ks. Jegierskiego pieniędzy. – Niestety, obawiam się, że mamy do czynienia z oszustwem. Skierowałem sprawę do organów ścigania i wierzę, że wyjaśni się, kto za tym wszystkim stoi – mówi nam marszałek senior.
Ale to niejedyne kontrowersje związane z duchownym. Początki jego działalności są owiane tajemnicą. Przyjechał z Kanady, z archidiecezji św. Bonifacego w miejscowości Winnipeg. Trzon jego działalności stanowi Fundacja „SOS dla życia”, którą prowadzi od 2012 r. Fundacja organizowała pomoc humanitarną m.in. dla ofiar wojny w irackim Kurdystanie i w Jordanii. W dwóch transportach pomocy udzielił prezydent Panamy Juan Carlos Varela. I tu sprawa robi się wyjątkowo tajemnicza. Jak ustaliliśmy, ks. Jegierski poznał panamskiego prezydenta w Krakowie, gdzie ten przebywał z okazji Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. Powołując się na swoje rozległe znajomości w polskiej polityce, ks. Jegierski w jednym z krakowskich hoteli tak oczarował panamskiego prezydenta, że ten lekką ręką rozdysponował ze specjalnego funduszu rządu Republiki Panamy „Panama Coopera” aż 250 tys. dol. dla rzeszowskiej fundacji.
Z naszych informacji wynika, że ta potężna kwota niemal rozpłynęła się w powietrzu. – Pan ambasador prosił [ks. Tomasza – przyp. red.] o szczegółowy raport z wydatkowania przekazanych pieniędzy, niestety nigdy go nie otrzymał – mówiła w lutym „Gazecie Polskiej” Aleksandra Mackiewicz z Ambasady Panamy w Polsce. Nic nam nie wiadomo, by dziś było inaczej.
To nie wszystkie rewelacje z udziałem ks. Tomasza Jegierskiego. Wczoraj biskupi z Konferencji Episkopatu Polski oświadczyli, że ks. Jegierski nie przynależy do żadnej diecezji w Polsce.
Czytaj więcej w serwisie Niezależna.pl.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze