Nie taki bank straszny
Według najnowszych danych opublikowanych przez Związek Banków Polskich pod koniec czerwca 2019 r. instytucje finansowe miały w Polsce 48,6 mln klientów, w tym 45,8 mln detalicznych. To wielkie grono obsługują banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo kredytowe (SKOK).
Wszystkich tego rodzaju placówek są tysiące, co według Banku Światowego daje Polsce wskaźnik około 30 placówek na 100 tys. dorosłych mieszkańców. Z analizy NBP, opublikowanej w grudniu 2018, wynika że w Polsce dostępnych było niemalże 15 000 oddziałów bankowych oraz oddziałów SKOK, jednakże ponad 1500 mniej niż rok wcześniej. Trend do zamykana placówek umacnia się od kilku lat w związku z rozwojem łączności elektronicznej i nowymi technologiami zdalnej obsługi klienta. Warto w tym miejscu wspomnieć, że krajowy kapitał sprawuje w Polsce kontrolę nad trzynastoma bankami komercyjnymi oraz wszystkimi bankami spółdzielczymi.
O tym, jak wielkie sumy wchodzą w grę, gdy mowa o wielkości polskiego systemu bankowego, może świadczyć informacja Narodowego Banku Polskiego, że w maju 2019 r. depozyty złotowe ludności miały wartość 724 mld zł, zaś depozyty przedsiębiorstw 218,2 mld zł.

Instytucje finansowe, czyli banki i SKOK, zarabiają na swoich usługach zarówno gdy oferują dostęp do pieniędzy, jak i wtedy, gdy przyjmują depozyty. W coraz większym stopniu zarabiają też na codziennej obsłudze rachunków płatniczych, bez których trudno funkcjonować w nowoczesnej gospodarce nie tylko przedsiębiorcom, ale i zwykłym ludziom. Dzieje się tak mimo że w Polsce gotówka wciąż jest najpopularniejszą metodą zapłaty. Wśród wszystkich płatności prowadzonych w Polsce gotówka ma 63-proc. udział. Nie jest to niczym dziwnym, podobne przywiązanie do banknotów i bilonu przejawiają także mieszkańcy innych krajów naszego kontynentu, nawet w krajach wysoko uprzemysłowionych Europy Zachodniej. W efekcie Polska ze swoim wskaźnikiem 63 proc. znajduje się na czwartym miejscu w Europie pod względem udziału płatności elektronicznych. Lepszy wynik w obrocie bezgotówkowym mają tylko Holandia, gdzie realny pieniądz ma 45 proc. udział w obsłudze płatności, Estonia ze wskaźnikiem 48 proc. udziału gotówkowych transakcji oraz Finlandia z udziałem gotówki na poziomie 54 proc. Co ciekawe, średnia dla wszystkich krajów Unii Europejskiej wynosi 79 proc., co jest wskaźnikiem znacznie wyższym niż w Polsce.
Od ponad roku nowe przepisy dotyczące otwierania i prowadzenia rachunków bankowych pozwalają one na założenie pod pewnymi warunkami całkowicie bezpłatnego tzw. podstawowego rachunku płatniczego i wykonywania za jego pośrednictwem do pięciu bezpłatnych przelewów miesięcznie. Osoby, które nigdy wcześniej nie posiadały konta, mogą w takiej sytuacji zdecydować się na skorzystanie z usług banków. Założenie konta nie będzie się bowiem dla nich wiązać z żadnymi kosztami, z wyjątkiem pewnego wysiłku związanego z podpisaniem umowy o prowadzenie rachunku.
Bankowe produkty na miarę każdego
Przychodząc do banku czy SKOK każdy klient, zarówno jako osoba prywatna, jak i przedsiębiorca, może liczyć przede wszystkim na uzyskanie różnego rodzaju finansowania, czyli kredytów lub pożyczek. Bank bezpiecznie przechowa pieniądze, proponując różnorodne lokaty, często o skomplikowanym sposobie naliczania oprocentowania.
Oferty finansowania, czyli kredytów lub pożyczek, mogą zostać przedstawione w postaci konkretnej kwoty pożyczonej na określony czas i spłacanej w ratach. W podstawowych ofertach bankowych uwzględnia się spłatę zarówno odsetek, jak i kapitału, ale zdarzają się oferty z odroczoną na pewien czas spłatą głównej kwoty. Klient spłaca wówczas jedynie odsetki, nie zmniejszając swojego podstawowego zadłużenia, które jednak nie rośnie.
Różne mogą być też zasady udostępniania pożyczonej kwoty. Umowa może przewidywać udostępnienie całości kwoty natychmiast lub też prawo do pożyczania w dowolnym momencie części lub całości z ustalonej wstępnie sumy kredytu. Nazywane się to wówczas linią kredytową lub prawem do salda debetowego, czyli wypłat ponad rzeczywisty stan konta, ale tylko do określonego poziomu. To drugie rozwiązanie wymaga jednak po pierwsze założenia rachunku, po drugie zaś spłaty całości zadłużenia w ustalonym okresie, np. po miesiącu. Po spłacie klient może natychmiast skorzystać z usługi na nowo, czyli znów pobrać pieniądze do wysokości limitu. Instytucja finansowa zarabia w takich przypadkach na odsetkach za okres, gdy pieniądze nie zostały zwrócone i dodatkowo na odnawialnych, zazwyczaj rocznych, prowizjach naliczanych od sumy przyznanego limitu, nawet jeśli klient nie korzysta z debetu, czyli nie wypłaca pieniędzy, których na koncie nie ma.
Dla kogo rachunek
Wspomniany rachunek płatniczy, czyli konto, do którego przypisywane jest prawo zadłużenia, to już kolejny z produktów służących obsłudze osób fizycznych i podmiotów gospodarczych. Rachunki płatnicze mogą służyć wyłącznie prowadzeniu rozliczeń i zwane są wówczas bieżącymi lub także gromadzeniu depozytów, a wówczas określane są jako rozliczeniowo-oszczędnościowe (ROR).
Według wspomnianych danych Związku Banków Polskich (ZBP) działające w Polsce banki prowadziły na koniec I półrocza około 33,6 mln kont osobistych. Z badania „Reputacja sektora bankowego 2019” wynika, że 89 proc. Polaków powyżej 15. roku życia ma rachunek w banku. Teoretycznie więc każdy dorosły Polak powinien mieć konto. Jednak w praktyce niektóre osoby wciąż ich nie mają, natomiast inne założyły ich sobie kilka. Co ciekawe, dynamicznie rośnie liczba obcokrajowców posiadających rachunki w bankach w Polsce. Z danych portalu Bankier.pl wynika, że w połowie roku jako właścicieli lub współwłaścicieli kont zarejestrowano 785 tys. osób narodowości innej niż polska. Jeszcze jesienią 2017 r. było ich zaledwie 162 tys. Według danych NBP z końca marca 2019 r. liczba rachunków prowadzonych przez banki komercyjne sięgnęła 80,3 mln, w tym 62,3 mln były to depozyty bieżące w złotych. Wszelkiego rodzaju lokat terminowych było zaledwie 10,8 mln.

Do czego służy rachunek płatniczy
Produkty standardowe oferowane każdemu klientowi banku to prowadzenie rachunku bieżącego do obsługi płatności. Rachunek bieżący z reguły jest oprocentowany nisko, a nawet wcale. Dodatkowo część banków za jego prowadzenie pobiera miesięczne opłaty. Dlatego oprócz konta rozliczeniowego oferuje się klientom otwieranie także rachunków oszczędnościowych. Gromadzone na nich środki korzystają z większego oprocentowania, ale ograniczone są możliwości dokonywania wypłat. Dokonuje się tego poprzez ograniczenie liczby dopuszczalnych przelewów w miesiącu, wyższe opłaty za przelewy wysyłane z kont oszczędnościowych lub obydwie te formy naraz. Posiadając konto bieżące można również tworzyć lokaty oszczędnościowe, wydzielając na ten cel część środków dostępnych na koncie. Lokaty takie mogą być tworzone nawet na jeden dzień i mieć opcję stałego odnawiania, wskutek czego klient nie pozbawia się możliwości dysponowania pieniędzmi, ale zyskuje niewielkie oprocentowanie.
Obsługiwanie rachunku bieżącego polega głównie na księgowaniu na rachunku klienta różnego rodzaju wpłat i wypłat. Możliwe jest przyjmowanie zleceń na przelew środków natychmiast, z chwilą złożenia dyspozycji, lub później, w określonym terminie. Takie usługi mają swoje warianty w postaci stałych zleceń realizowanych co tydzień, miesiąc lub kwartał. Istnieje też forma zwana poleceniem zapłaty, gdy posiadacz konta wyraża zgodę na płacenie przez bank lub SKOK wszystkich należności, z którymi na jego adres zgłosi się wymieniona w poleceniu instytucja. Zazwyczaj w ten sposób rozlicza się należności regularne, np. rachunki za telefon czy dostawę energii elektrycznej lub gazu.
Posiadanie konta umożliwia dokonywanie wpłat na swój rachunek w dowolnej instytucji finansowej, a także w placówkach pocztowych. Warto jednak pamiętać, że dokonywanie wpłat w innych miejscach niż oddział macierzystego banku lub SKOK może wiązać się z koniecznością wpłacenia prowizji, podobnie jak dzieje się to przy opłacaniu rachunków za prąd czy abonament telefoniczny. Dlatego korzystniejsze jest dokonywanie operacji bezgotówkowych, czyli przelewów. Według Krajowej Izby Rozliczeniowej w II kwartale 2019 r. każdego dnia za pomocą systemu Elixir realizowano w Polsce ok 7,8 mln przelewów.
Wszystkie transakcje dotyczące konta są rejestrowane i co miesiąc klienci otrzymują od banków wyciągi zawierające zestawienie dokonanych operacji. Wyciągi można odbierać w banku osobiście lub otrzymywać pocztą. Niemal wszystkie instytucje finansowe odeszły już od sporządzania papierowych dokumentów, proponując bezpłatnie dostęp do zestawień w wersji elektronicznej wysyłanej na email lub możliwej do wydrukowania, np. w bankomacie. Oczywiście dopuszczalne jest nadal zamawianie wyciągów papierowych i przysyłanych tradycyjną pocztą, ale za taką usługę pobierana jest od właściciela rachunku dodatkowa opłata.
Nie tylko złoty
Rachunek bieżący może być prowadzony w polskim złotym lub w walutach obcych. Możliwość samodzielnego operowania zagranicznymi pieniędzmi przybiera na znaczeniu mimo trwającej od lat akcji obniżania przez banki opłat przy rozliczaniu transakcji zagranicznych. Klienci, zarówno prywatni, jak i biznesowi, zakładając konto walutowe mogą liczyć nie tylko na prostsze bieżące rozliczanie płatności w walutach zagranicznych, bez konieczności przeliczania wydatków na złote i płacenia dodatkowych prowizji za taką usługę. Mają także możliwość zakładania lokat oszczędnościowych na innych zasadach niż lokaty złotowe. Jak wynika z danych NBP, depozytów walutowych na koniec marca 2019 r. złożono w krajowych bankach 7,1 mln, z czego 6,6 mln stanowiły rachunki bieżące, zaś lokat terminowych było 528 tys. Rachunek walutowy przydaje się także, gdy chce się taniej obsługiwać spłatę kredytu zaciągniętego w obcej walucie, np. euro czy franku szwajcarskim. Nie trzeba bowiem wówczas płacić bankowi za pośrednictwo, gdyż samodzielnie przelewa się wymaganą kwotę w obcej walucie na rachunek kredytowy.
Konto w komputerze lub telefonie komórkowym
Na oddzielny opis z uwagi na dynamiczny rozwój, jaki dokonał się w tej sferze w ostatnich latach, zasługuje usługa znana jako system bankowości elektronicznej. W dużym skrócie polega ona na umożliwieniu przeprowadzeniu wszystkich opisanych wyżej operacji finansowych za pośrednictwem specjalnej platformy elektronicznej, dostępnej dla posiadaczy łączności internetowej. Ponieważ dostęp do internetu możliwy jest dziś także za pośrednictwem telefonów komórkowych, do elektronicznej łączności z bankiem nie jest niezbędny komputer. Wystarczy prosty smartfon wyposażony w przeglądarkę internetową. Jeszcze łatwiejsze posługiwanie się bankowością elektroniczną zapewniają specjalne aplikacje przygotowywane przez instytucje finansowe. W efekcie powstał nowy segment w obsłudze elektronicznej, zwany potocznie bankowością mobilną. Obejmuje on osoby, które korzystają właśnie ze wspomnianych aplikacji upraszczających zarejestrowanie się i bieżące połączenie internetowe z bankiem lub SKOK.
Według raportu przygotowanego przez portal Bankier.pl i agencję prnews.pl na koniec pierwszego półrocza z bankowości internetowej korzystało 17 mln osób, natomiast bankowość mobilna miała 12,2 mln użytkowników. Obsługa konta za pośrednictwem przeglądarki internetowej jest wciąż najpopularniejszym sposobem uzyskiwania dostępu do konta. Z danych zebranych we wspomnianym raporcie przez Bankier. pl wynika, że dostęp do rachunku przez internet miało w połowie roku 33,9 mln osób. Co ciekawe, zaledwie połowa korzystała z tego udogodnienia stale, logując się na stronie przynajmniej raz w miesiącu. Jak wynika z danych ZBP zamieszczonych w raporcie Netb@nk, na ko n i e c II kwartału dostęp do bankowości internetowej miało 36,6 mln osób, natomiast aktywnie korzystało z niej tylko 18,1 mln klientów banków. To jednak aż o 900 tys. osób więcej niż jeszcze na koniec grudnia 2018 r. Taki aktywny internetowo klient dokonywał miesięcznie niespełna sześciu przelewów, średnia zaś wartość przelewu wynosiła 902 zł. Dane ZBP wskazują także na wzrost aktywnych użytkowników aplikacji mobilnych. Na koniec II kwartału 2019 r. 9,5 mln klientów korzystało aktywnie z takich aplikacji.
Elektroniczny dostęp do rachunków bankowych dużo szybciej zdobywa popularność wśród klientów biznesowych. W II kwartale tego roku ich liczba wzrosła w porównaniu z II kwartałem 2018 r. o 13,3 proc. do 2,8 mln, z czego 1,6 mln takich klientów aktywnie korzystało z bankowości internetowej. Średnia wartość realizowanego przez nich przelewu wynosiła w II kwartale 4,87 tys. zł i była o 21 proc. wyższa niż rok wcześniej.
Lokaty zwykłe i niezwykłe
Bank lub SKOK nie mógłby pożyczać pieniędzy, gdyby jednocześnie nie oferował ich przechowywania na korzystnych warunkach. Depozyty lub lokaty mogą być przyjmowane przez bank w dowolnej wielkości, ale nie zawsze korzystać będą z takiego samego oprocentowania. Większe kwoty oprocentowane są wyżej niż mniejsze. Lepsze oprocentowanie jest też premią za dłuższy czas lokaty.
Oprocentowanie depozytów może być także naliczane według specjalnych wzorów, np. punktem odniesienia będą warunki oferowane na rynku międzybankowym w Polsce lub Europie i do tego wskaźnika dodany będzie na przykład jeden procent więcej. Istnieją także lokaty, dla których oprocentowanie przeliczane jest według kursów walut obcych. We wszystkich takich przypadkach klient nie może z góry dowiedzieć się, ile zarobi na takim depozycie. Może jedynie zakładać, że będzie to więcej niż przy stałym oprocentowaniu według standardowych stawek banku dla lokat przyjmowanych na identyczny czas.
Oprócz wspomnianych lokat o charakterze uniwersalnym, przygotowanych z góry przez instytucje finansowe dla potencjalnych, nieznanych jeszcze klientów, istnieją również produkty niestandardowe, to np. lokaty o negocjowanych warunkach. Przy ich przyjmowaniu instytucja może zgodzić się na warunki inne niż przygotowane dla ogółu depozytariuszy. Może to być nietypowy czas trwania lokaty lub jej specjalne oprocentowanie. Dotyczy to jednak z reguły dużych kwot, rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Warunki otwierania takich lokat, w tym stawki oprocentowania, są ustalane indywidualnie, w zależności od czasu trwania i kwoty zdeponowanych środków oraz według stawek z rynku międzybankowego. W odróżnieniu od innych, lokaty negocjowane nie są odnawialne na tych samych warunkach. Gdy minie czas, na jaki umowa została zawarta, a klient nie zawrze nowej umowy, środki będą oprocentowane na zwykłych zasadach.
Klucz do sejfu, czyli karta
Od 20 lat w Polsce coraz powszechniejszym sposobem szybkiego dostania się do własnych pieniędzy stały się karty debetowe. Te kawałki plastiku są niejako kluczami umożliwiającymi wypłaty środków z konta, ale bez konieczności przychodzenia do oddziału. Przed wieloma laty podobną funkcję pełniły książeczki czekowe, zapewniające wypłatę kilkuset złotych nawet w najmniejszych placówkach pocztowych na krańcach Polski. Obecnie sprawną wypłatę gotówki zapewnia gęsta sieć bankomatów. Same karty, włączone do światowych systemów kart płatniczych, umożliwiają także płacenie za zakupy, podobnie jak niegdyś wypisywanie czeku przy kasie. Ograniczeniem dla takiej usługi jest jedynie kwota środków zgromadzonych na rachunku. W tym miejscu warto dodać, że od 2006 r. w Polsce dostępna jest usługa o nazwie „cash back”. Umożliwia ona posiadaczom kart wypłatę gotówki przy okazji płacenia za zakupy w placówce posiadającej terminal do obsługi płatności bezgotówkowych. Operacja taka jest dodatkowo płatna, ale zdecydowanie ułatwia życie, gdyż można zaopatrzyć się w gotówkę podczas realizowania zakupów, bez konieczności szukania bankomatu.
Karty typu debetowego są wydawane przez większość banków każdemu zakładającemu ROR. W efekcie tej polityki na koniec pierwszego kwartału 2019 r. liczba kart debetowych w Polsce sięgnęła 32,7 mln sztuk, wzrastając o 0,5 proc. w porównaniu z końcem poprzedniego kwartału.
Jedną z odmian kart płatniczych są karty obciążeniowe, nazywane również kartami typu charge. Pozwalają one na korzystanie z przyznanego miesięcznego limitu kredytowego. Posiadacz karty obciążeniowej z reguły raz w miesiącu musi spłacić całą kwotę wykorzystanego limitu. Na koniec marca 2019 r. używano w Polsce zaledwie 232,7 tys. takich kart. Zdecydowanie więcej, ale też niezbyt wiele jest w użyciu kart przedpłaconych. Umożliwiają one dokonywanie płatności z wykorzystaniem pieniędzy dostępnych na przypisanym do karty rachunku. Przed użyciem karty przedpłaconej na powiązany z nią rachunek należy dokonać wpłaty środków przelewem lub bezpośrednio w oddziale dowolnego banku lub innej instytucji np. poczty. Pod koniec marca 2019 r. liczba kart przedpłaconych w Polsce sięgała 2,5 mln sztuk, a ich udział w rynku kart płatniczych 6 proc.
Karty kredytowe mniej popularne
Ponad dwukrotnie więcej niż przedpłaconych wydanych zostało w Polsce kart kredytowych. Są to karty umożliwiające posiadaczowi wydawanie pieniędzy do przyznanego przez bank limitu. Przyznanie karty jest formą przyznania kredytu gotówkowego, możliwego do wydania na dowolnie wybrany cel, nawet wypłatę w gotówce. Jest to też jednak jeden z najdroższych sposobów pożyczania pieniędzy. Niewątpliwą zaletą przy opłacaniu zakupów kartą kredytową jest jednak odroczona płatność należności, jeśli nie zamierza się skorzystać z przyznanego przez bank limitu. Zazwyczaj dla transakcji opłaconych kartą banki ustalają specjalny czas rozliczeniowy zwany okresem bezodsetkowym. Na ten okres składa się miesięczny czas rozliczeniowy, po którym dostarczany jest wyciąg z transakcjami, oraz trwający od 20 do 25 dni termin na spłatę zadłużenia. Okres bezodsetkowy dotyczy z reguły tylko transakcji bezgotówkowych. Jeśli np. wypłaci się gotówkę z bankomatu przy użyciu karty kredytowej, to po pierwsze bank doliczy prowizję za taką operację, a po drugie od wypłaconej kwoty od razu zacznie naliczać odsetki i to według wyższego oprocentowania. Warto zauważyć, że uzyskanie karty kredytowej nie wymaga otwarcia rachunku bieżącego w wydającym kartę banku. Czasami jest to nawet niemożliwe, gdyż np. szwedzki Ikano Bank nie prowadzi ich obsługi, ograniczając się do udzielania kredytów. Według statystyk prowadzonych przez NBP pod koniec marca 2019 r. banki w Polsce wydały 5,9 mln kart kredytowych. W I kwartale 2019 r. ich liczba zmniejszyła się o 8,5 tys. (0,14 proc.) w porównaniu do stanu z końca grudnia 2018 r
Finansowanie dla przedsiębiorców i nie tylko
Według danych ZBP z początków lipca 2019 r. małe i średnie firmy niemal w 90 proc. w finansowaniu swojej działalności korzystają ze środków własnych. Jednocześnie 39 proc. średnich oraz jedna trzecia (33 proc.) małych przedsiębiorstw korzysta z kredytów w rachunku bieżącym lub z salda debetowego. Karty kredytowe ma odpowiednio 21 proc. średnich oraz 20 proc. małych firm. Z cytowanego już raportu Bankier.pl wynika, że w ośmiu głównych bankach działających w Polsce obsługiwanych było 124 tys. firmowych kart kredytowych, zaledwie pół tysiąca więcej niż na koniec I półrocza 2018 r.
Firmy mogą korzystać z takich samych produktów co osoby fizyczne, np. debet w rachunku czy karty kredytowe, jednak mogą liczyć na inne warunki finansowe. Dwa główne rodzaje finansowego wsparcia dla przedsiębiorców to kredyty obrotowe oraz kredyty inwestycyjne. Jako kryterium liczy się tu przeznaczenie dla pozyskiwanych środków. Procedury udzielenia nie są takie same dla wszystkich petentów. Rodzaj i liczba wymaganych dokumentów zależą od formy działalności prowadzonej przez klienta oraz polityki kredytowej danego banku. W większości niezbędne są zeznania podatkowe za rok lub dwa ostatnie lata działalności oraz dokumenty potwierdzające dochody. Mogą nimi być np. bilans zweryfikowany przez biegłego księgowego albo tylko kopia księgi przychodów i rozchodów (KPiR) ewentualnie ewidencji przychodów (przy przedsiębiorcach korzystających z podatku ryczałtowego). Jednym z prostszych do uzyskania produktów jest kredyt obrotowy. W ofercie przygotowanej dla firm np. w PKO Banku Polskim jest on dostępny jako jedna opcji w rachunku bieżącym. Firma otrzymuje limit pozwalający na wielokrotne zadłużanie się do określonej kwoty. Każdy wpływ środków na rachunek bieżący automatycznie zmniejsza zadłużenie, natomiast odsetki od kredytu naliczane są wyłącznie od wykorzystanej sumy.
Warto dodać, że „firmowymi” klientami mogą być nie tylko przedsiębiorstwa, ale także instytucje czyli np. urzędy miast i gmin, a także podległe im placówki (szkoły, przedszkola czy zakłady świadczące usługi komunalne).
Oferta wyłącznie dla firm
Dla przedsiębiorców są dostępne dodatkowe usługi, które nie przydałyby się zwykłym ludziom. To np. faktoring, czyli kupowanie od firm oczekiwanych przez nie płatności, których mają dopiero dokonać ich klienci. Instytucje finansowe, mając więcej kapitału, mogą na przelew czekać dłużej, mają też lepsze możliwości wyegzekwowania należności, gdyby oczekiwanie na spłatę się przedłużało.
Faktoring może być uznany za jeden z wariantów korzystania z zewnętrznego finansowania, podobnie jak kredyt. Nie łączy się on jednak z koniecznością przedstawiania przez przedsiębiorcę zabezpieczenia oraz szczegółowych raportów finansowych. Główną zaletą faktoringu jest zatem szybkie otrzymanie pieniędzy za towar lub usługę. Przedsiębiorca ma pewność, że otrzyma pieniądze i na dodatek może to nastąpić wcześniej niż wynikałoby to z terminu płatności umieszczonego na fakturze. Za taką pewność firma musi jednak zapłacić do kilku procent wartości sprzedanej należności.
Łatwy w otrzymaniu jest także leasing, który również nie wiąże się z koniecznością przedstawiania zabezpieczeń i szczegółowych danych finansowych. W niektórych przypadkach przedsiębiorca może liczyć, że zostanie mu udostępniony niezbędny sprzęt (np. samochód) nawet bez żadnej wpłaty własnej i to już w kilka dni od podpisania umowy. Oczywiście taka usługa kosztuje, jednak szczególnie dla małych i średnich firm dużą zaletą jest to, że niezbędny do prowadzenia sprzęt uzyskuje się bez większego wydatku.
PODSUMOWANIE
Jak widać z przedstawionych powyżej informacji nawiązanie współpracy z instytucjami finansowymi może nam w codziennym życiu zapewnić wiele udogodnień. Kontakty z bankiem, czy SKOK, nie są też specjalnie skomplikowane. Współczesne rozwiązania technologiczne umożliwiają otwarcie rachunku bez wychodzenia z domu zaś aplikacje możliwe do zainstalowania w powszechnie dostępnych smartfonach skutecznie zastępują karty płatnicze. Ponadto oszczędni klienci indywidualni mogą w podstawowym zakresie korzystać z usług płatniczych bez ponoszenia opłat zaś przedsiębiorcy skutecznie poprawić sytuacje swojej firmy korzystając z łatwo dostępnych specjalistycznych usług finansowych.
Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl
Masz już subskrypcję? Zaloguj się
- Możliwość odsłuchiwania artykułów gdziekolwiek jesteś [NOWOŚĆ]
- Dostęp do wszystkich treści bieżących wydań "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do archiwum "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do felietonów on-line
* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl
W tym numerze
-
11 czerwca w ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie odbyło się przyjęcie z okazji Dnia Rosji. Wśród nielicznych gości z Polski znalazł się Piotr Heszen, dyrektor biura Koła...
Chcieli zrobić z Kraskowskiego bandytę. Adwokat ujawnia strategię prokuratury
Pogryziony przez pluskwy, ubrany w krótkie spodenki i koszulkę, bez możliwości kontaktu z obrońcą i z ubraniami wydanymi dosłownie na kilka minut przed widzeniem – tak...Prezydent Nawrocki wziął udział w gali w Waszyngtonie i urodzinach Trumpa
W niedzielę przed Białym Domem odbyła się Gala UFC Freedom 250 z okazji 250. rocznicy powstania USA. Wśród zaproszonych gości znalazł się m.in. prezydent Polski Karol Nawrocki. Przywódca...Kup nowy smartfon, bo stracisz dostęp do internetu
Na polskim rynku telekomunikacyjnym trwa rewolucja – właśnie żegnamy erę sieci 3G. Jej wyłączenie uwalnia pasma radiowe dla nowszych i wydajniejszych technologii. Jeśli posiadamy nowoczesny...„Lalka” na propsie i narcystyczna nadekspresyjność
Gdyby szukać formuły opisującej to, co dzieje się na scenie warszawskiego Teatru Rampa podczas spektaklu „Lalka ‘89. Kapitalistyczna komedia romantyczna” Michała Walczaka, należałoby mówić o ...Walka małych z wielkimi
Cały kibicowski świat dyskutuje o tym, czy 48 drużyn na mundialu to nie za duża liczba. Niedzielne mecze pokazały dobitnie, jak bardzo niektóre drużyny odstają od poziomu mistrzostw świata....



