Brytyjska lewica ma nowego szefa

Dodano: 06/04/2020 - numer 2601 - 06.04.2020

LONDYN \ Brytyjska Partia Pracy ma nowego lidera. W wyborach zwyciężył dotychczasowy sekretarz ds. wyjścia z Unii Europejskiej (UE) w gabinecie cieni Keir Starmer.
W 2015 r. Partia Pracy (laburzyści) wybrała na swojego przewodniczącego Jeremiego Corbyna. Za jego rządów nastąpił znaczny skręt w lewo. On sam jednak szybko przestał cieszyć się popularnością wśród lewicowych polityków. Oskarżano go o brak zdecydowanych działań na rzecz pozostania Wielkiej Brytanii w UE czy tolerowanie antysemityzmu w partii. Po spektakularnej porażce w ostatnich wyborach parlamentarnych, po których laburzyści mają najmniej miejsc od 1935 r., Corbyn zapowiedział swoją rezygnację.
Zwycięzcą partyjnych wyborów został w sobotę Keir Starmer. Dzięki poparciu związków zawodowych i wielu lewicowych posłów udało mu się tego dokonać już w pierwszej turze po zdobyciu 56,2 proc. głosów. Stało się tak pomimo niewielkiego doświadczenia politycznego – Starmer po raz pierwszy został posłem w 2015 r., a jedynym stanowiskiem, jakie zajmował, jest pozbawiony większego znaczenia stołek w gabinecie cieni.
57-letni prawnik pochodzi z robotniczej rodziny o lewicowych tradycjach. Rodzice nadali mu imię na cześć Keira Hardie’ego, założyciela i pierwszego posła Partii Pracy. W ciągu swojej kariery dał się poznać jako spokojny, unikający show polityk. – Może bycie nudnym, kompetentnym politykiem to klucz do sukcesu – ponieważ obecnie nie mamy wielu nudno kompetentnych polityków, zwłaszcza w rządzie – skomentował historyk Partii Pracy prof. Steven Fielding. – Ludzie garną się do niego, jakby był szalupą na tonącym okręcie.
Już na początku kadencji Starmera czeka poważny test. Będzie musiał zadecydować o podejściu partii do działań rządu mających powstrzymać epidemię koronawirusa. Zapowiedział już, że będzie współpracował z premierem Borisem Johnsonem, ale też że będzie go krytykował, jeśli ten na to zasłuży. – W takich czasach potrzebujemy dobrego rządu. Rządu, który ratuje życia i chroni nasz kraj – powiedział. – To duża odpowiedzialność i niezależnie od tego, na kogo głosowaliśmy, wszyscy polegamy [na rządzie], aby dobrze to rozegrał – dodał.
Później nie będzie miał łatwiej. Partia Pracy jest skłócona. Starmer prezentował się w kampanii jako kandydat zgody, ale zażegnanie dawnych konfliktów i podziałów nie będzie łatwe. Dodatkowo będzie musiał przekonać wyborców rozczarowanych Corbynem, aby znowu dali laburzystom szansę.

 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze