Brudna próba wciągnięcia górników w samorządowe rozgrywki

numer 2158 - 19.10.2018

Podczas kampanii wyborczej do samorządu pojawia się wiele fałszywych informacji mających wywołać niepokój wśród mieszkańców Śląska. Ostatnio pojawiła się pogłoska, że w związku z pracami nad połączeniem technologicznym między ruchami Halemba i Bielszowice ruch Halemba mógłby zostać zlikwidowany. Władze Polskiej Grupy Górniczej zdecydowanie temu zaprzeczają.

Jak podkreśla Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, w rozmowach z Komisją Europejską nie ma tematu likwidacji kopalń. Wręcz przeciwnie – jest duża szansa m. in. na wycofanie kopalni Sośnica z grupy kopalń przeznaczonych wcześniej do zamknięcia. Nic nie grozi też górnikom z Halemby. – Chciałbym jednoznacznie zdementować wszystkie niesprawdzone pogłoski i podkreślić, że nie ma i nie było żadnych planów dotyczących likwidacji ruchu Halemba – twierdzi Piotr Bojarski, wiceprezes PGG ds. produkcji. – Będzie on funkcjonował tak jak do tej pory, będąc bardzo ważnym elementem kopalni zespolonej Ruda. Jako PGG nie chcemy być w żaden sposób wmanewrowywani w kampanię wyborczą, faktem jest jednak, że tego typu pogłoski nie sprzyjają spokojnej pracy kopalni. Apelujemy, by mieć to na uwadze, ponieważ najważniejsze jest bezpieczeństwo załogi – zaznacza. To, że kopalnia Ruda i ruch Halemba są ważnym elementem PGG, widać chociażby po skali inwestycji w rudzkie górnictwo. W ciągu najbliższych kilkunastu lat PGG przeznaczy na inwestycje w kopalni w sumie blisko 2 mld zł. Tylko w zeszłym roku do rudzkich kopalń trafiło ponad 120 mln zł.

Wiceminister Tobiszowski podał też optymistyczne dane dotyczące kopalni Sośnica. – Już pod koniec 2017 r. informowaliśmy Brukselę o tym, że ta kopalnia ma dodatnie wyniki. Po analizie tegorocznych widać, że Sośnica się broni – mówił Tobiszowski. A to oznacza dalsze bezpieczne funkcjonowanie tej kopalni. Nie ma też problemu z przedłużeniem okresu pomocy dla górnictwa aż do 2023 r. – Wcześniejsze urlopy dla górników, proces finansowania na założone w budżecie 7 mld zł możemy realizować w tym wydłużonym przez Brukselę czasie – wyjaśniał wiceszef resortu energii.

Przypomniał, że w kopalni Piekary należącej do Węglokoksu Kraj mamy do czynienia z naturalnym wyczerpaniem złóż. Spółka przekaże zatem część zakładu do SRK, ale nie cały, aby nadal zapewnić sobie dojście do pobliskich złóż. Podobna sytuacja jest w kopalni Rydułtowy



zawartość zablokowana

Autor: Andrzej Hola


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się












#DziękujeMyZaOdwagę
reklama