Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wyrwane ze wspomnień

Dodano: 09/11/2018 - numer 2175 - 09.11.2018
Odgłos rozklekotanego roweru, za którym starszy pan ciągnie wózek z warzywami. Zapach rozpalonego gdzieś buddyjskiego kadzidła. Pstrokate kolory dziadków saddhu wypatrujących, który z turystów robi im zdjęcie, aby po chwili upomnieć się o ofiarę. To jest Durban Square. Była sobota. Zbliżało się południe. Słońce jak zwykle o tej porze było już bardzo wysoko. Kwiecień w Himalajach oznacza, że powoli kończy się sezon chodzenia po wysokich górach. Rozpoczyna się bowiem pora gorąca. Na nizinach wręcz upalna. Łąki rozkwitają dziko rosnącymi rododendronami. Dla tych, którzy nie lubią wysiłku ani wielodniowej wspinaczki, jest to początek bardzo przyjemnego okresu. Takiego w sam raz na wakacyjne spacery po skąpanych w słońcu nizinach Nepalu. Zatrzęsło. Godzina 11.56. Ze stoku Mount Everest obrywa
     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze