Poziomki pod twierdzą

numer 2180 - 16.11.2018Podróże

„Jest tu tak zimno, że ledwo utrzymać mogę pióro” – miał pisać ze swojego biskupiego zamku do znajomych Ignacy Krasicki. Biskup narzekał, narzekał, ale ostatecznie to właśnie w tych „nieprzystojących biskupowi” warunkach napisał „Monachomachię”.



I jak te wasze termy? – pytam z nutką ironii w głosie. Pamiętam bowiem, jak byłem tu po raz ostatni i mój serdeczny przyjaciel przedstawiał niezwykłe perspektywy, jakie mają czekać turystów, którzy na miejsce swojego urlopu wybiorą właśnie jego rodzinny Lidzbark Warmiński. Wówczas słowo „termy” było odmieniane przez tutejszych mieszkańców przez wszystkie przypadki.

– A zdziwisz się, bo bardzo dobrze – mówi z uśmiechem Romek. – Bardzo dobrze.

– Czyli jednak się udało?

– A miałeś wątpliwości? Warmia zawsze górą! – śmieje się do rozpuku. – W termach jest wszystko. I wody termalne, i lecznicze błota, i kąpiele w przyprawach korzennych. Stary, czego tylko zapragniesz!

– Kto by się spodziewał? Na dalekiej, chłodnej Warmii…

– No właśnie – podchwycił Romek. – Chłodnej. Przez to tutejsze termy to jedyne oprócz niemieckich, do których oddzielnie podgrzewa się wodę. Nie spotkasz tego nigdzie indziej na świecie! Problem jedynie w tym, że to potwornie kosztowne.

Rzeczywiście. Planowane tyle lat termy w Lidzbarku dziś stoją. To jednak nie one stanowią o uroku tego warmińskiego miasteczka. Do term zajść można, a i owszem. Ale raczej po uprzedniej wizycie na zamku. Tym samym, z którym wiąże się niezwykła legenda. O nieszczęśliwie zakochanym Przemku, giermku Krzyżaków, który zapałał miłością do Mołwity ze słowiańskiego rodu. Do ich związku nie dopuścił jednak dziadek dziewczyny, nadal pamiętając krwawe piętno, które odcisnęli na tych ziemiach niemieccy zakonnicy. Uciekł więc z nią, doprowadzając do rozpaczy młodego rycerza. Ten zapragnął zamienić się w głaz, aby po wsze czasy móc całować ziemię, po której stąpały stopy dziewczyny. I tak też się stało. Kamień ten stanowi fundament powstałego tam zamku



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się