Nie wpuścili Miedwiediewa

Euro 2012 \ W czasie wczorajszej podróży premiera Dmitrija Miedwiediewa na Ukrainę nie wpuszczono go do Doniecka – ze względu na Euro i problemy z bezpieczeństwem. „Na lotnisku jednocześnie stoi 150 samolotów i nie ma już miejsca na maszynę, wymagającą specjalnej ochrony” – wyjaśnili grzecznie gospodarze, dlaczego Miedwiediew nie obejrzał meczu Portugalia–Hiszpania na stadionie. Jednocześnie ukraińskie media wykryły, że w Doniecku nie ma miejsca nie tylko dla rosyjskiego premiera, ale i dla miejscowych bezdomnych oraz żebraków. Przed turniejem milicja ich wyłapała i wywiozła do sąsiednich obwodów: głównie do zaporoskiego. Zupełnie jak przed igrzyskami w Moskwie w 1980 r., gdy „element niepewny” (prostytutki, narkomanów, chuliganów, bezdomnych etc.) sowiecka milicja i KGB wywoziły ze
     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze