Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Testament męża stanu, który nie bał się nadepnąć zdrajcom na odcisk

Dodano: 23/02/2019 - numer 2262 - 23.02.2019
W ubiegłą sobotę pożegnaliśmy Jana Olszewskiego, pierwszego premiera z wolnych wyborów i polityka, dla którego wartości takie jak Bóg, Honor i Ojczyzna nie były jedynie słowami wypisanymi na sztandarach, lecz stanowiły jego moralny kompas. Dziś niestety niezwykle łatwo szafujemy słowami. Fundamentalne wartości zdają się zacierać i dochodzi do paradoksów, kiedy zdrajców nazywa się mężami stanu, a mężów stanu… zdrajcami. Tymczasem uważne prześledzenie życiorysu Jana Olszewskiego, już na chłodno i bez emocji, prowadzi do najlepszej definicji męża stanu, który nie szedł na kompromisy i miał odwagę mówić prawdę, często patrząc przy tym zdrajcom prosto w oczy – zawsze z podniesionym czołem. Długo zastanawiałem się, który utwór w ramach
     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze