Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Od olejkarzy do aptekarzy

Dodano: 04/03/2019 - numer 2269 - 04.03.2019
Proszki na febrę i siny kamień na ból głowy, olejki na oczy i balsamy przeróżne na wszelkie dolegliwości, senes na zaparcia, kwiat siarczany na wymioty i manna jesionowa na brak apetytu – ileż to cudownych specyfików kryły tajemnicze skrzyneczki obwoźnych olejkarzy. Jeszcze w latach 20. XIX w. jeździli oni od miasta do miasta, nie omijając Łodzi, i zachwalali swoje medykamenty. A ludzie nie mieli wyboru, gdyż niestety aptek z prawdziwego zdarzenia wciąż było jak na lekarstwo. W Łodzi w tym czasie nie było jeszcze żadnej. Łodzianie mieli marny wybór: jeździć po lekarstwa do Zgierza, gdzie pierwsza apteka powstała w 1824 r., lub odległej Łęczycy albo kupować podejrzane specyfiki u olejkarzy. I wybierali tych ostatnich. Z olejkarstwa znany był m.in. starozakonny Pinkus Zaydler. To do jego
     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze