​Morawiecki o reformie sądownictwa

SPRAWIEDLIWOŚĆ \ Premier Mateusz Morawiecki podczas dyskusji na Uniwersytecie Nowojorskim w ubiegłym tygodniu uznał, że sytuacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce przypomina tę, jaka panowała we Francji po okresie rządów reżimu Vichy. Żałował, że reformy nie przeprowadzono po 1989 r. Jego słowa spotkały się z krytyką pierwszej prezes SN. Komentatorzy wskazują na hipokryzję Małgorzaty Gersdorf.
To, że sędziowie nigdy nie byli odpowiednio traktowani w przypadku naruszenia prawa, stworzyło taką sytuację, że 80–85 proc. społeczeństwa popiera nas. Chcą, żeby nastąpiła głęboka zmiana wymiaru sprawiedliwości. Duża część tego systemu jest skorumpowana – mówił premier. Jego zdaniem sytuacja w Polsce jest podobna do tej, która panowała we Francji po II wojnie światowej. – Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy (...), kiedy Charles de Gaulle kompletnie przebudował system – podkreślił Morawiecki. Żałował, że reformy nie przeprowadzono po 1989 r.
Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego, posła Kukiz’15 i wiceprzewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości, premier miał prawo do takiego porównania, bo wciąż istnieje problem dekomunizacji wymiaru sprawiedliwości, jednak trzeba pamiętać, że upłynęło już sporo lat od zmiany systemu. – Trudno mówić o młodszych sędziach, np. 40-letnich, że mieli coś wspólnego z reżimem komunistycznym – mówi „Codziennej” poseł Kukiz’15. Rzymkowski zgadza się z premierem twierdzącym, że postkomunistyczne środowisko zdominowało życie publiczne w Polsce. – Dużo w tym prawdy – przyznaje i podkreśla, że po wyborach z 1989 r. środowiska te zamieniły „władzę na własność”.
Wystąpienie premiera skrytykowała I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf w piśmie skierowanym w środę do PAP. – Tego typu stwierdzenia, porównywanie polskiego wymiaru sprawiedliwości do francuskiego reżimu kolaborującego z nazistowskimi Niemcami przez przedstawiciela najwyższej władzy nie tylko podważa wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej, lecz także uwłacza godności piastowanego urzędu – oświadczyła prof. Gersdorf.
W kontekście tych słów warto przypomnieć jej wizytę w niemieckim Trybunale Konstytucyjnym w lipcu 2018 r. Sędzia Gersdorf kwestionowała wówczas na arenie międzynarodowej praworządność w Polsce. – Widać tu hipokryzję wielu osób uczestniczących w polskim życiu publicznym, którzy zarzucają swoim przeciwnikom politycznym postępowanie, które sami uskuteczniają – komentuje poseł Rzymkowski.

 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze