Jak Grzegorz Schetyna dał się wykiwać

​#GumoweUcho Niecodzienna Lista Przebojów

numer 2348 - 08.06.2019

Tyle było doniosłych deklaracji, zapowiedzi szturmu po władzę i pokonania Prawa i Sprawiedliwości... Temu między innymi miała służyć dość egzotyczna koalicja z Nowoczesną, PSL, SLD i pomniejszymi przystawkami. Tymczasem okazuje się, że Grzegorz Schetyna dał się wykiwać jak dziecko. Lider PO miewał już różne wzloty i upadki, jednak po tym, co zrobił z nim Leszek Miller, raczej długo się nie podniesie.

Piąta porażka z rzędu musi boleć. Tym bardziej że za każdym razem Platforma zapewniała, że ma nowy sposób na pokonanie Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z ostatnich miało być nic innego jak wspieranie lewej nogi i udostępnienie świetnych miejsc na listach wyborczych postkomunistom z SLD. Choć już od strony światopoglądowej taki polityczny mariaż wyglądał dość... egzotycznie, Schetyna owładnięty makiaweliczną maksymą, wedle której cel uświęca środki, za wszelką cenę dążył do tego, aby pokonać PiS. Nieważne, jak i z kim u boku. W takiej właśnie atmosferze i tyglu politycznej nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości wykuwano Koalicję Europejską.

Przyszły wybory do europarlamentu, a komentatorzy zgodnie podkreślali, że to właśnie Koalicja Europejska ma w nich spore, o ile nie największe szanse. Nikt nie czarował się, że w eurowyborach PiS odnotowywał gorsze wyniki. Tymczasem, odwołując się do tak lubianej przez Schetynę i Tuska piłkarskiej terminologii, Koalicja Europejska przegrała z Prawem i Sprawiedliwością na własnym boisku i przed własną publicznością. To musiało boleć.

Działaczy Platformy Obywatelskiej musiało boleć również to, że wielu z nich zmuszono do oddania kluczowych, tzw. biorących miejsc na listach, na rzecz koalicjantów europejskich z PSL, SLD i Nowoczesnej. Finalnie Platforma idzie do Parlamentu Europejskiego słaba i mocno poobijana.

Ale Schetyna zaciska zęby, bo wie, że przed nim najważniejsza bitwa – wybory parlamentarne – a on zawarł strategiczne sojusze i, ustępując nieco pola w ramach Koalicji Europejskiej, zyskał nowych chorążych w walce z PiS. Nagle jednak nóż w plecy postanowił wbić mu Leszek Miller.

Oznajmił on bez cienia zażenowania, że w zasadzie to nie ma pomysłu na pokonanie Prawa i Sprawiedliwości ani tym bardziej nie ma ochoty szukać takiego pomysłu ze Schetyną. Miller stwierdził, że on swój pomysł znalazł i zrealizował: „Wystartowałem do PE, zdobyłem mandat. Dla mnie ten etap jest zakończony”



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Łuczuk


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się