Wybór przeczący strategii

fot. Brendan McDermid/Reuters
fot. Brendan McDermid/Reuters

​WYWIAD \ Z MICHAELEM ROTHEM, wiceszefem niemieckiej dyplomacji, rozmawia OLGA DOLEŚNIAK-HARCZUK

Nie chodzi o to, czy Ursula von der Leyen jest kontrowersyjna, czy nie, ale o to, że w Niemczech w dalszym ciągu bardzo poważnie traktujemy ideę kandydatów wiodących (tzw. Spitzenkandidaten). Jak to jest z kandydaturą Ursuli von der Leyen (CDU) na szefa Komisji Europejskiej? Scena polityczna w Niemczech mocno się podzieliła od chwili ogłoszenia jej nominacji. Nie chodzi o to, czy Ursula von der Leyen jest kontrowersyjna, czy nie, ale o to, że w Niemczech w dalszym ciągu bardzo poważnie traktujemy ideę kandydatów wiodących (Spitzenkandidaten). Trzeba trzeźwo dokonać pewnego bilansu – pani von der Leyen nigdy nie była kandydatem wiodącym. I dlatego zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w samych Niemczech sprawa jest kontrowersyjna. Moja partia, czyli SPD [Socjaldemokratyczna Partia
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze