Kapelusz magika

​#SakiewiczOpowiadaBajki

numer 2371 - 06.07.2019

Magików jest wielu na świecie. Potrafią różne rzeczy: znaleźć kartę w talii, wybraną w myślach przez kogoś innego, wyciągnąć królika z kapelusza, zamienić bukiet kwiatów w gołębia. Wszystko to są sztuczki, których uczą się całe życie. Stół magika ma zawsze drugie dno, kapelusz ukrytą dziurę, w jego rękawach schowane są różne rzeczy, czasem takie, które w normalnym rękawie zmieścić by się nie chciały. Bo magicy czarów nie znają. Potrafią za to zrobić sztuczki, które wprawiają w podziw nawet największych niedowiarków. Ale nawet wśród magików mogą się trafić czarodzieje. Jeden taki został nawet czarodziejem przez przypadek.

Pan Niesamowity zajmował się sztuczkami od dziecka. Na jego pokazy przychodziły tłumy widzów. Jakiż dostawał aplauz, kiedy chusteczkę zamieniał w parasolkę, a krawat w węża. Jego pokazowy numer, ze zmianą czarnego garnituru w biały, komentowany był nawet prasie. Swój występ kończył na scenie zawsze w kłębach dymu. Oczywiście kiedy dym zniknął, nie było również pana Niesamowitego. Widzom wydawało się, że rozpłynął się powietrzu. On zaś spokojnie schodził po schodkach przez niewielką dziurę w podłodze.

Pan Niesamowity nie lubił kupować magicznych przyrządów w sklepie dla magików. Chciał być inny niż wszyscy. Chodził więc na targi staroci i tam wyszukiwał różne rzeczy, które mogą mu się przydać do sztuczek. Potem długo siedział w swojej pracowni i przerabiał je na magiczne przybory.

Dzień przed niedzielnym występem w cyrku zauważył, że jego piękny czarny melonik zaczyna tracić kolor. Tu i ówdzie zrobił się szary, no i nie był już taki sztywny jak powinien. Wybrał się więc na zakupy. Na szczęcie w miasteczku, w którym miał występować w sobotę, odbywał się wielki targ staroci. Przyjeżdżali na niego kupcy nie tylko z całej Polski, ale nawet z zagranicy. Czegóż tam nie było: srebrne lustra, kryształowe żyrandole, stare dywany, dębowe kredensy. Ale kapeluszy nikt nie sprzedawał. Pan Niesamowity już miał wrócić do domu, gdy zobaczył na jednym ze sklepików napis: „Magiczne zioła z Chin”. W żadną magię nie wierzył, ale z ciekawości wszedł zobaczyć, jakie to sztuczki wyprawiają sprzedający zioła. Sklep z zewnątrz wyglądał niepozornie. W środku zaś budził zdumienie. Wydawał się o wiele większy niż na zewnątrz i był niesłychanie barwny. Dominowały kolory czerwony i złoty. Wszędzie namalowane były smoki. Za ladą siedział nieduży Chińczyk z długą szpiczastą brodą. Chińczyk na głowie miał ogromny czarny kapelusz. Dziwny to był kapelusz, węższy u dołu, szerszy u góry. Kiedy pan Niesamowity zobaczył kapelusz, aż się uśmiechnął. Zapytał Chińczyka, czy może go obejrzeć. Chińczyk zdjął z głowy nakrycie i pouczył magika:

– Obejrzeć delikatnie, kapelusza jest magiczna – mówił, przekręcając słowa.

– Ile pan chce za ten kapelusz? – zapytał Niesamowity.

– Ja nie sprzedawać kapelusza, ja sprzedawać zioła – odpowiedział Chińczyk.

Niesamowity zmartwił się. Jutro występ, jego melonik jest mocno zniszczony, a ten mu nie chce sprzedać swojego kapelusza, który sam w sobie wygląda na magiczny.

– Dużo zapłacę, naprawdę dużo – przekonywał Chińczyka.

– Nie sprzedawać kapelusza, kapelusza jest czarodziejska – upierał się i już.

Niesamowity w desperacji postanowił jednak zdobyć ten kapelusz. Spytał Chińczyka, czy ma zioła na bolącą nogę. Ten powiedział, że musi poszukać w magazynie



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Sakiewicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się