Parlament Europejski: nowe rozdanie, stare numery

UE \ Aktywa narodowe, regionalne i frakcyjne w komisjach PE

numer 2384 - 22.07.2019Publicystyka

W cieniu batalii o wybór nowego szefa Komisji Europejskiej, a także odrzucenia kandydatury Beaty Szydło na przewodniczącą Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL) Parlamentu Europejskiego przeszła układanka dotycząca poszczególnych komisji PE.



Ten podział tortu jest o tyle ważny, że pokazuje realne wpływy polityczne i siłę poszczególnych frakcji. Charakterystyczne, że przed pięciu laty, gdy konstytuowały się władze Parlamentu Europejskiego, Platforma Obywatelska i media jej sprzyjające grzmiały, że prezydium PE to dekoracja, fasada, nic ważnego, a politycznie najważniejsze są aktywa na poziomie europarlamentarnych komisji.

To nie koniec unijnych rozdań – kolejna runda we wrześniu

Tyle że wówczas w prezydium Parlamentu Europejskiego zasiadało dwóch przedstawicieli PiS – piszący te słowa jako wiceprzewodniczący europarlamentu oraz prof. Karol Karski jako kwestor – a z PO i PSL nie było nikogo. PO miało dwóch szefów komisji (Danuta Huebner, Jerzy Buzek), a PSL jednego (Czesław Siekierski), Prawo i Sprawiedliwość zaś tylko jednego przewodniczącego podkomisji (Anna Fotyga). Obecnie w meczu miedzy PO a PiS jest remis – mają one po jednym przedstawicielu w prezydium PE (Ewa Kopacz i Karol Karski), ale PO straciła dwóch przewodniczących komisji, PSL zaś jednego. Obie te partie muszą się zadowolić wiceprzewodniczącymi. W wypadku PO jest ich dwoje (Janusz Lewandowski i pani von Thun und Hohenstein), w wypadku PSL – jeden (Krzysztof Hetman). W sumie PO i PSL mają tylu wiceprzewodniczących komisji co PiS (Krasnodębski, Waszczykowski, Czarnecki). Kolejna runda tego meczu odbędzie się już we wrześniu, gdy rozdzielone będą miejsca w prezydiach delegacji, a więc w strukturach PE odpowiedzialnych za kontakty z poszczególnymi krajami. Gdy przegląda się listy polskich członków różnych delegacji i Zgromadzeń Parlamentarnych, widać, że to nowe rozdanie będzie bardzo ciekawe.

PiS w prezydiach trzech komisji, EKR wziął budżetową...

Wracając jednak do nowego rozdania – przewodniczącym ważnej Komisji Handlu Międzynarodowego (INTA) został Niemiec, socjalista Bernd Lange. W pięcioosobowym prezydium jest dwóch członków z naszego regionu Europy: przedstawiciel frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, nasz kandydat najpierw na szefa Komisji Europejskiej, a potem przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (uzyskał drugi wynik po wybranym na tę funkcję Włochu Davidzie Sassolim), a jednocześnie szef naszej europejskiej partii ACRE (Sojusz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Europie) Jan Zahradil, a także przedstawiciel Rumunii Iuliu Winkler, skądinąd reprezentujący mniejszość węgierską w tym kraju, były minister rządu w Bukareszcie. W prezydium jest dwoje chadeków, którzy starają się równoważyć wpływ socjalisty-przewodniczącego oraz konserwatysta i przedstawicielka liberałów.

W jednej z największych komisji, czyli budżetowej, nasza frakcja ma swojego przewodniczącego, Belga (Flamanda) Johana van Overtveldta. W pięcioosobowym prezydium jest dwóch Belgów, Niemiec, Portugalka i przedstawiciel Polski Janusz Lewandowski. Także w tej komisji największa grupa polityczna, czyli Europejska Partia Ludowa, nie mając szefa, ma dwóch wiceprzewodniczących.

W Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych (ECON) szefem jest kolejny socjalista – Włoch Roberto Gualtieri. A jednym z jego czterech zastępców jest przedstawiciel frakcji EKR, były dziennikarz i korespondent w Waszyngtonie, europoseł w latach 2009–2014 reprezentujący Holandię Derk Jan Eppink



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się