fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Nie pozwolimy na agresję

WYWIAD \ Z JAROSŁAWEM ZIELIŃSKIM, wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, rozmawia JAN PRZEMYŁSKI

numer 2406 - 17.08.2019Temat Dnia

Odrzucenie systemu wartości, walka z chrześcijaństwem, Kościołem katolickim, rodziną, patriotyzmem – to jest to, co łączy bolszewickich barbarzyńców i ich ideologicznych, neomarksistowskich spadkobierców – napisał na Twitterze europoseł i były szef MSWiA Joachim Brudziński. Z kolei wiceminister Jarosław Zieliński stwierdził, że zachowania typu symulacja morderstwa abp. Jędraszewskiego mogą doprowadzić do tragicznych wydarzeń.

W sobotę w Poznaniu odbyły się wybory Mr. Gay Poland, podczas których drag queen Mariolkaa Rebell symulowała morderstwo abp. Marka Jędraszewskiego, używając do tego kukły z wizerunkiem duchownego. Do czego może doprowadzić takie zachowanie?

Zawsze i wszędzie realne akty agresji, a z takim przypadkiem mieliśmy tu do czynienia, są bardzo niebezpieczne. Potrzeba ogromnej akcji edukacyjnej dla ludzi posługujących się tego typu gestami, by mieli świadomość, że jest to niedopuszczalne zachowanie oraz że patrzą na to inni. Nie wiadomo, na grunt jakiej psychiki padnie dany obraz, zdanie, gest, nawołujące do przemocy. To natomiast może doprowadzić do tragicznych wydarzeń.

Poznańska prokuratura poinformowała, że przeprowadzi postępowanie w celu wyjaśnienia, czy w trakcie tego wydarzenia nie doszło do popełnienia przestępstwa. Jak można zakwalifikować czyn lewicowego aktywisty?

To musi ustalić prokuratura. Jeśli śledczy uznają, że ten czyn kwalifikuje się do kary w kontekście konkretnego zapisu w Kodeksie karnym, to trzeba po tę karę sięgnąć. Nie mam wątpliwości, że zdecydowana większość społeczeństwa uważa to zachowanie nie tylko za wymagające moralnego potępienia, lecz także przestępcze. Myślę, że może to być odebrane jako groźba karalna, ale nie chcę wskazywać konkretnych artykułów Kodeksu karnego, bo to zadanie dla prokuratora.

Emocje, jakie mną targały po wypowiedzi abp. Jędraszewskiego, zostały przeze mnie przedstawione w sposób, którego żałuję – tłumaczyła swoje zachowanie drag queen Mariolkaa Rebell. Uważa Pan, że tego typu gesty mogą doprowadzić do sytuacji, w której księża będą fizycznie atakowani przez przedstawicieli środowiska LGBT?

Nie ma mowy o akceptacji jakichkolwiek aktów przemocy. Większość Polaków nie zgadza się z siłą narzucaną ideologią LGBT i ta grupa społeczna powinna znaleźć mądre, niekonfrontacyjne metody, które ochronią tradycyjne wartości i pozwolą przeciwstawić się wymuszaniu akceptacji pewnych zachowań przez mniejszość. Doszliśmy do momentu, w którym jakakolwiek krytyka lub przyznanie się do niepopierania środowiska LGBT od razu stygmatyzuje. Media sprzyjające tęczowym aktywistom seksualnym przedstawiają takich ludzi jako uwstecznionych, niemodnych, nieeuropejskich. Krótko mówiąc: po tamtej stronie nie ma tolerancji, o której tak bardzo lubią mówić. Czy to może przerodzić się w fizyczne ataki? Oczywiście może, gdyż emocje są silne, widać to po sytuacji w poznańskim klubie. Wszyscy uczestnicy tego konfliktu ideologicznego powinni postarać się obniżyć napięcie w dyskusji.

Niedawno w Płocku odbył się Marsz Równości, podczas którego ponownie doszło do sprofanowania obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Przedstawiciele środowiska LGBT zapewniali, że już nie będzie dochodziło do tego typu sytuacji. Czy państwo polskie wyciągnie konsekwencję wobec osób notorycznie obrażających uczucia religijne innych?

Państwo polskie powinno wyciągnąć konsekwencje wobec takich osób i to zrobi. Obraza uczyć religijnych ma swoją kodyfikację w Kodeksie karnym. Zaniechanie tych spraw doprowadzi do sytuacji, kiedy nawet najświętsze wartości będą szargane przez jakieś mniejszości. Nikomu nie wolno obrażać i profanować symboli religijnych. Proszę zwrócić uwagę, że jedyną atakowaną grupą są chrześcijanie. Nie słyszymy o profanacjach symboli innych religii. Nie możemy pozwolić, aby w kraju, w którym większość obywateli deklaruje przywiązanie do Kościoła katolickiego, ta grupa ludzi była w jakikolwiek sposób atakowana przez mniejszość.