Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Słowo to słowo

Dodano: 23/08/2019 - numer 2413 - 23.08.2019
Gdy jedzie się w określone miejsce, dobrze jest znać panujące tam zwyczaje. Wiedzieć, do kogo się w ogóle udajemy. Podobnie jest w wypadku zwyżkującej z roku na rok turystycznej popularności Bieszczadów. Tu też warto poznać historię ludzi, z którymi na pierwszy rzut oka pewnie wcale nie chcielibyśmy zawierać znajomości… Historie o bieszczadzkich zakapiorach można by mnożyć i mnożyć. Choćby tę o Julku spod Dębu. Tak przynajmniej tytułują go same zakapiory. Julek swego czasu wybudował nad Zalewem Solińskim samotnię. Wedle wyznawanej przez siebie maksymy nie prosił nikogo o pomoc. Budował z wyłowionych z jeziora mokrych dykt, które następnie osuszał i sobie tylko znaną techniką wydźwigiwał kilka metrów ponad ziemię. Szpary między tak ustawionymi belami uszczelniał mchem. Z czasem
     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze