Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zabużanin znad Pruta

Dodano: 27/08/2019 - numer 2416 - 27.08.2019
fot. arch./d
fot. arch./d
To ja, dobrowolny wygnaniec ze stolicy, a właściwie praskiego Kamionka, który z nostalgią opisałem w poprzednim tekście. Ale nie znaczy to wcale, że mieszkam dziś na naszych niegdysiejszych Kresach, gdzieś nad huczącym górskim już nurtem Pruta w okolicach Jaremcza na dzisiejszej Ukrainie – od ukochanej, lecz nieznośnej do życia Warszawy dzieli mnie zaledwie 70 km, gdyż nasza skromna posiadłość znajduje się tuż pod Pułtuskiem, więc by tu dotrzeć, trzeba Bug przekroczyć, a pomiędzy moją wsią Topolnicą a neogotyckim wielkim kościołem w pobliskim Pniewie – płynie wesoło rzeczka zwana… Prutem! Gdyby mieszkańcowi Pułtuska powiedział kto, że są miasta pozbawione rzek, leżące nad wąskimi, błotnistymi strugami lub nawet zmuszone czerpać wodę wyłącznie ze studzien – nie uwierzyłby; uwierzywszy zaś
     

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze