fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP/d

Miara prezydenta

​FELIETON \ Jeśli opozycja chciała wykorzystać obchody wybuchu II wojny światowej do podkreślenia własnej podmiotowości i skontrowania rządzących, to plan zupełnie się nie powiódł

numer 2423 - 04.09.2019Felieton

To było jedno z najlepszych przemówień Andrzeja Dudy w czasie sprawowania urzędu prezydenta. I kto wie, czy słowa wypowiedziane na placu Piłsudskiego 1 września nie zapadną najbardziej w pamięci ze wszystkich publicznych wystąpień głowy państwa.

Mimo absencji Donalda Trumpa państwowe obchody wybuchu II wojny światowej nie straciły na randze i znaczeniu. Coś w tym jest, że najlepiej elitom politycznym wychodzi organizacja dużych wydarzeń, upamiętniających ważne momenty w historii. Szkoda, że i tym razem nie udało się przeżywać obchodów 80. rocznicy tego strasznego konfliktu zbrojnego w poczuciu absolutnej jedności. Polskie władze postanowiły tym razem przenieść uroczystości do Warszawy, by to do polskiej stolicy przyjechali najważniejsi przywódcy na świecie. Opozycja zorganizowała zatem alternatywne obchody w Gdańsku.

Trump nie chciał powtórzyć

błędu Busha juniora

Amerykański prezydent nie mógł przylecieć do Polski z oczywistego powodu: straciłby bardzo ważny stan, jakim jest Floryda, w przyszłorocznej batalii o Biały Dom. Donald Trump nie chciał popełnić poważnego błędu, który ciągnął się za George’em

W. Bushem. W 2005 r. prezydent Stanów Zjednoczonych zbagatelizował huragan „Katrina”, który spustoszył Nowy Orlean, i to kosztowało go utratę zaufania społecznego. Specyfika amerykańskiej wrażliwości jest zupełnie inna niż nasza. Doskonale powinni zdawać sobie z tego sprawę politycy Koalicji Obywatelskiej. W takich chwilach, jak upamiętnienie bohaterstwa i męczeństwa ofiar II wojny światowej, wszyscy muszą mówić jednym głosem. Tymczasem część niepoważnych chłopców, aspirujących do rządzenia, drwiło, a nawet wyrażało satysfakcję po tym, jak Donald Trump ogłosił, że zostanie na Florydzie z powodu nadciągającego niszczycielskiego huraganu. „Ale im dopiekł”, „dobrze im tak”, „pokazał nasze miejsce w szeregu” – dało się zewsząd usłyszeć.

Co się odwlecze, to nie uciecze

Tymczasem, choć warszawskich uroczystości nie udało się maksymalnie zdyskontować politycznie, wydaje się, że to nic straconego. Można mieć zastrzeżenia do ogólnych uzgodnień między Andrzejem Dudą a Mikiem Pence’em, polskie władze bowiem liczyły na konkretne deklaracje w sprawie Fort Trump – czyli stałych baz amerykańskich w Polsce – i programu Visa Waiver. Ogłoszenie rychłego zniesienia wiz dla polskich obywateli byłoby zastrzykiem sporej energii dla Zjednoczonej Prawicy przed wyborami. Tak się jednak nie stało, bo nie spełniliśmy jeszcze wszystkich kryteriów. Co z odroczoną wizytą prezydenta Trumpa? Można się jej spodziewać przed wyborami parlamentarnymi. Będzie to zapewne ceremonia podobna do tej z 2017 r., gdy z wielką pompą przywitano gościa zza oceanu. Oprócz potwierdzenia wspólnych interesów i sojuszu, zarówno polskim, jak i amerykańskim władzom zależy na udzieleniu sobie pomocy. Trump wesprze niejako PiS w kampanii wyborczej swoim przyjazdem, co zdominuje przekaz obozu władzy na wiele dni i wytrąci argumenty z ręki opozycji. Z kolei amerykański przywódca zostanie powitany z honorami i postara się o głosy Polonii. Szkoda, że huragan na Florydzie zmusił prezydenta Trumpa do pozostania w kraju, lecz wydaje się, że dla meritum uroczystości rocznicowych nie miało to większego znaczenia. A co najważniejsze, świat usłyszał polską narrację historyczną na temat 1 września 1939 r.

Wielkie przemówienie

głowy państwa

Przemówienia Andrzeja Dudy, prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera i wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a znakomicie się dopełniały. Na polskiej ziemi padła bardzo ważna niemiecka deklaracja: „To my jesteśmy odpowiedzialni, żyjemy z piętnem rozpętania wojny, nie możemy uciec od odpowiedzialności za krwawy, światowy konflikt sprzed 80 lat”



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się