Tak upadał ład wersalski

​PREMIERA \ Na globalnej szachownicy byliśmy jedynie skoczkiem

numer 2423 - 06.09.2019Kultura

Ukazała się właśnie książka Jana i Małgorzaty Żarynów „Rok 1939. Od beztroski do tragedii”. Jest kolejnym argumentem za reparacjami.

Czy kampania wrześniowa była totalną klęską? Belgowie skapitulowali po 16 dniach, Holendrzy – po trzech. Ewakuacja półmilionowego kontyngentu brytyjskiego spod Dunkierki nastąpiła już po 17 dniach od rozpoczęcia niemieckiego uderzenia. Paryż poddany został w 34. dniu, Francuzi skapitulowali. My broniliśmy stolicy i nie skapitulowaliśmy. Niemcy swoją błysk-strategią pokonali silniejszy od siebie Zachód w 44 dni. My broniliśmy się 35.

Kampania wrześniowa była sromotną porażką. Jednak nie była klęską. Największa armia świata – francuska – została rozbita w krócej niż tydzień, w pięć dni. Blitz-strategia okazała się porażająco skuteczna. My, zaatakowani z dwóch stron, broniliśmy się siedem razy dłużej.

„Rok 1939” poznajemy dzięki świadkom, autorom dzienników i wspomnień dokumentujących trzy okresy: przełom 1938 i 1939 r., sierpień i wrzesień 1939 r. oraz, znów, przełom 1939 i 1940 r. Ale główną częścią pracy jest kalendarium rozpoczynające się 2 stycznia 1939 r. i kończące się 25 grudnia tamtego roku, które pokazuje prawie dzień po dniu najważniejsze wydarzenia i zwykłą codzienność roku rozpoczęcia II wojny światowej.

Książka nosi podtytuł „Od beztroski do tragedii”



zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się