​Legenda pianistyki jazzowej

numer 2480 - 12.11.2019Kultura

MUZYKA Po miesiącu od premiery wiadomo już na pewno, że wielokrotnie nagrodzony film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” poniósł frekwencyjną klęskę. Komuś innemu przyjdzie więc w najbliższych latach przypomnieć kompletnie zapomnianą postać tego genialnego niewidomego pianisty.

Wsłuchując się we frazy zagrane przez Kosza, urodzonego w 1944 r. i tragicznie zmarłego w 1973 r. wirtuoza, trzeba mieć z tyłu głowy dokonania Krzysztofa Komedy. Z jednej strony to samo introwertyczne, intelektualne traktowanie jazzu jako formy artystycznego wyrazu. Z drugiej jednak Komeda był istotą stadną, wybitnie wypadał w jazzowych combo (trio, kwartet), a Kosz to samotnik. Wystarczy się wsłuchać w wydaną przez Polskie Radio płytę w serii „Polish Radio Jazz Archives”, aby zauważyć, że ten sposób improwizacji czy konstrukcji interpretacji, jak również autorskich kompozycji, jest idealny do solowych popisów. Każde osadzenie tego w ramach sekcji rytmicznej mogłoby się okazać założeniem kajdan na te tryskające wolnością frazy. Mieczysław Kosz to postać światowego formatu. Nie dziwią więc laury konkursów czy występy na renomowanych estradach u boku innych gigantów gatunku



zawartość zablokowana

Autor: Olga Okoniewska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama