​Górnicy liczą na jeszcze wyższe płace

numer 2488 - 21.11.2019Gospodarka

KOPALNIE Ponownie ruszają negocjacje płacowe w Polskiej Grupie Górniczej (PGG) zawieszone we wrześniu br. Górnicy mogą liczyć na podwyżki, bo sytuacja branży po restrukturyzacji przeprowadzonej przez rząd PiS jest dobra, a PGG ma zyski.

Blisko 42-tysięczna załoga PGG już 10 grudnia otrzyma 860 zł brutto jednorazowej premii. Górnicy utrzymają też przysługujące im w tym roku dopłaty do przepracowanych dniówek w wysokości od 18 do 32 zł. Związkowcy liczą jednak, że w przyszłym roku wynagrodzenia załogi wzrosną aż o 12 proc. – Te oczekiwania są bardzo wygórowane – komentuje pragnący zachować anonimowość ekspert ze Śląska. – Płace w innych branżach rosną w granicach 4–7 proc. Tymczasem związki w PGG chcą znacznie więcej, co może pochłonąć zyski spółki i zburzyć poważne plany inwestycyjne – dodaje.

Były wiceminister energii, a obecnie wiceszef resortu aktywów państwowych Adam Gawęda przyznał, że na dodatkowe świadczenie spółka przeznaczy w br. ok. 44 mln zł, ale nie zakłóci to inwestycji Grupy. – Strona społeczna zachowała się bardzo odpowiedzialnie – komentował negocjacje w PGG Gawęda. Na taką odpowiedzialność nadal liczą w spółce, bo plany inwestycyjne PGG są napięte. – Musimy nadrobić inwestycyjne zaległości – podkreślił Piotr Bojarski, wiceprezes zarządu PGG

ds. produkcji w rozmowie z branżową „Trybuną Górniczą”.

– Jak wszyscy pewnie doskonale pamiętają, cztery lata, od 2013 do 2016 r., to był czas bardzo mocnych oszczędności i ograniczania z roku na rok właściwie wszystkich wydatków. Musieliśmy wtedy zawiesić większość działań inwestycyjnych – przypomniał Bojarski. – Teraz, kiedy przyszły lepsze lata, musimy nadrobić te ogromne zaległości. Stąd też w minionym roku na inwestycje przeznaczyliśmy ponad 2,4 mld zł, a w tym roku ta kwota sięgnie prawie 3,2  mld zł – dodał wiceszef PGG.

– Ubiegłoroczny zysk spółki wyniósł 493 mln zł; ale zysk w tym roku może być znacznie mniejszy, jeśli kolejne miliony pójdą na podwyżki – mówi wspomniany ekspert. Jego zdaniem związkom w PGG marzą się płace jak w JSW, ale to nierealne. Szef Solidarności w PGG SA Bogusław Hutek uważa jednak, że zarząd PGG nie bierze pod uwagę tego, jak wysokie są płace w innych spółkach węglowych i ostrzega, że przy obecnych wynagrodzeniach spółce grozi brak rąk do pracy.

– Obecnie w PGG płace są na poziomie niższym niż w Bogdance, Jastrzębskiej Spółce Węglowej czy spółce Tauron Wydobycie. Mamy zatem kogo gonić – podkreśla. Jednocześnie zaznacza, że związki nie żądają, by to zrównanie poziomu wynagrodzeń nastąpiło za jednym razem.

Bez porozumienia zakończyły się środowe rozmowy płacowe w PGG. Związki ogłosiły spór zbiorowy w firmie.

 
Autor: Mariusz Andrzej Urbanke



reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama