W co gra Szymon Hołownia?

​POLITYKA \ Katolewak i wegetarianin stanie w szrankach o fotel prezydencki, czy to chwyt marketingowy służący promocji kolejnej książki?

numer 2501 - 06.12.2019Publicystyka

Startu w wyborach prezydenckich jeszcze nie ogłosił, ale prasa liberalna już kreuje go na bezpartyjnego zbawcę narodu. Na jednej z okładek widzimy Szymona Hołownię opatrzonego tytułem „Kandydat”. Co chce osiągnąć prezenter „Mam talent”, gdy po stronie opozycji nie brakuje pretendentów do najwyższego urzędu w państwie?

Kiedy kilka tygodni temu think tank Polityka Insight podał informację o możliwym starcie Szymona Hołowni w wyborach, sam zainteresowany nie potwierdził rewelacji. Jednak wiele wskazuje na to, że tak się stanie.

Promocja książki czy wyborcze mityngi?

Katolicki celebryta zakończył właśnie pracę nad programem „Mam talent”. Jak sam przyznał, ten etap jego życia skończył się nieodwołalnie. Jednocześnie tajemniczo zaznaczył, że zamknięcie jednego etapu życia jest nowym otwarciem innego. Hołownia dużo jeździł w tym roku po Polsce, oficjalnie promując nową książkę, ale czy był to jedyny powód? Od początku roku odwiedził blisko 200 miejscowości, co wskazuje, że może chodzić nie tylko o jej promocję, lecz  także o prezentację samego siebie. Hołownia budzi raczej pozytywne odczucia, łatwo nawiązuje kontakt, sprawia wrażenie człowieka ciepłego, dobrego. Ma dwie fundacje, które pomagają w kilkunastu krajach.

Część osób zadaje sobie pytanie, po co mu polityka. On sam raczej nie wychodzi poza ogólniki typu: „Myślę o starcie w wyborach, bo uważam te wybory za bardzo ważne” albo „Potrzebny jest prezydent, który będzie zwornikiem wspólnoty i sprawi, że Polska będzie domem dla wyborców PiS i PO”, czy też „Potrzebny jest kandydat obywatelski, spoza układu politycznego”. Hołownia próbuje uderzyć w podobną nutę co Paweł Kukiz cztery lata temu, z tym że Kukiz był bardziej radykalny, a Hołownia kreuje się na umiarkowanego. Zresztą większość kandydatów deklaruje, że chce Polaków łączyć, a nie dzielić. W sondażu dla Onetu Hołownia zdobył 8 proc. poparcia, osiągając ten sam wynik co Władysław Kosiniak-Kamysz.

Hołowni obraz świata

Warto się przyjrzeć, co proponuje przyszły kandydat w sferze wartości. – Jak słyszę, że ktoś opowiada dyrdymały o ideologii LGBT, że będą nas tu najeżdżać (…), że LGBT to jakaś wroga ideologia, to pytam, czym to się skończy – stwierdza. Jego poglądy na temat mniejszości są zbliżone do tych reprezentowanych np. przez o. Pawła Gużyńskiego. Hołownia jest zwolennikiem różnorodności, która „jest fajna”. Na pytanie o zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej odpowiada, że jest przeciwnikiem aborcji, ale zwolennikiem kompromisu, którego wynikiem jest obecnie obowiązująca ustawa. Lansujący się na człowieka spoza układu politycznego Hołownia nie ukrywa niechęci do obecnej władzy. Bezkrytycznie powtarza te same frazesy co przedstawiciele opozycji, ale w bardziej umiarkowanym opakowaniu. Słyszymy więc opowieści o wojnie PO–PiS, wszechobecnym upartyjnieniu, które objęło też Kościół i urząd prezydenta, demontażu państwa i zawłaszczaniu sądów.

Wyborca, ale jaki?

Z dwóch scenariuszy dziś bardziej prawdopodobny wydaje się ten, który przewiduje jego start w wyborach



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama